Cztery Kąty

aranżacjedekoracjeinspiracje

http://www.gazeta.pl//i/obrazki/czterykaty/search-blank.gifhttp://www.gazeta.pl//i/obrazki/czterykaty/search-blank.gifhttp://www.gazeta.pl//i/obrazki/czterykaty/search-google.gif

Gazeta.pl > Cztery Kąty >  Dekoracje świąteczne

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Ubranka na choinkę

Joanna Dobkowska-Kubacka
2004-11-01, ostatnia aktualizacja 2002-12-10 13:18

Z choinką jest podobnie jak z ubraniem - warto jest znaleźć swój styl


Fot. Piotr Molęcki / AG
GALERIA ZDJĘĆ
Czy można dziś sobie wyobrazić Gwiazdkę bez choinki? Raczej nie, chyba że ktoś właśnie ma ochotę kontestować kulturę masową.

Jako symbol świąt Bożego Narodzenia zostawiły za sobą daleko w tyle konkurentów, choć zwyczaj przynoszenia na Wigilię do mieszkania całego drzewka i ozdabiania go świecidełkami nie jest bardzo stary. Przywędrował do Polski z Niemiec dopiero w XIX wieku. Ale się przyjął i zepchnął na dalszy plan starodawne ozdoby, np. podłaźniczki czy snopy zboża.

Choinkowe wspomnienia

Wśród choinek, które raz w roku pojawiają się w domach, są takie, które z różnych powodów szczególnie zapadają w pamięć i są wspominane przy wigilijnym stole. Np. choinka z czasów okupacji - dorodny świerk wycięty ciemną nocą i przystrojony jedynie jasnobłękitną wstążką czy też pierwsza choinka w nowym mieszkaniu, stojąca jeszcze w otoczeniu nierozpakowanych pudeł z rzeczami, w samym środku chaosu przeprowadzki (to prawdziwy cud, że bombki się jednak znalazły!).

Na zawsze pozostanie też w pamięci wielki dziecięcy bunt tego dnia, gdy prawdziwa, pachnąca lasem, sięgająca sufitu choinka została zastąpiona przez plastikową atrapę. Atrapa miała tę zaletę, że nie opadały z niej igły i nie wbijały się w dywan. Bojkot, czyli odmowa ubierania plastikowej choinki, trwał dwa sezony, a potem przywykliśmy. W dorosłym życiu z powodu niechęci do sztucznych, chociaż bardzo praktycznych choinek, kupujemy iglaki w doniczkach. Nie należy tylko takiej choinki przetrzymywać w mieszkaniu za długo.

Maniacy i perfekcjoniści

Moim wspomnieniem jest rozłożysta choinka dawnego sąsiada - prawdziwego choinkowo-bombkowego pasjonata. Jego świerk zadziwiał oryginalną formą, z powodu ściętego czuba przypominał wielki walec. Sąsiad zawsze kupował bujną, wysoką choinkę, która nie mieściła się w skromnych gabarytowo blokowych pomieszczeniach. Miał też gromadzony latami zbiór ozdób tak liczny, że bombki wieszane nawet po kilka na jednej gałązce, ciasno jedna obok drugiej i tak nie mieściły się na drzewku. Właściciel pragnął co roku wyeksponować wszystko równocześnie, więc wiązał między gałązkami sznureczki, na których umieszczał resztę kolekcji. Choinka sąsiada pozostanie w pamięci, jako przykład wstrząsającego wrażenia, które potrafi zrobić masa.

Przypadek sąsiada to odmiana ekstremalnej, choinkowej manii, ale jest wiele osób, które uważają ozdabianie choinki za bardzo ważną sprawę. Nasz dziadek ubierał swoją choinkę powoli, z namysłem i w skupieniu (bardzo nie lubił, gdy mu w tej poważnej czynności przeszkadzały dzieci) ze ścisłym zachowaniem zasad symetrii (zarówno pod względem koloru, jak i formy). Przykładów zapamiętanych choinek może być więcej, ale każdy ma swoje własne, może miło będzie je sobie w Wigilię przypomnieć.

Świąteczne wizyty można urozmaicić małą psychozabawą "Pokaż mi swoją choinkę, a powiem ci kim jesteś". W naszych domach są choinki wypieszczone lub zaniedbane, ubrane byle jak albo niezwykle starannie, tradycyjne bądź (rzadziej) awangardowe. Dekoracja świątecznego drzewka stanowi odbicie gustów chowanych na co dzień na dnie duszy artystycznych inklinacji, przyzwyczajeń, a czasami nawet cech charakteru.

Choinka śnieżynka

Dekoracje choinkowe można podzielić na kilka najbardziej popularnych obecnie typów przy zastrzeżeniu, że najczęściej spotyka się przypadki nie klasycznie czyste, lecz mieszane. Jednym z nich jest choinka dekorowana wyłącznie na biało, ewentualnie ze srebrnymi dodatkami. Prezentuje się romantycznie i efektownie. Wśród przyprószonych sztucznym śniegiem gałązek fruwają aniołki ze skrzydełkami zrobionymi z prawdziwego puchu, kiwają się staroświeckie porcelanowe zabawki, migoczą gwiazdki plecione ze srebrnej nitki. Do tego stylu pasują łańcuszki w gwiazdki, srebrne szyszki, rozmaite dzwoneczki oraz wszelkie ażurowe ozdoby utrzymane w tej tonacji kolorystycznej. W sklepach można kupić odpowiednie bombki: białe lub srebrne, zupełnie przezroczyste, obsypane brokatem lub podobne do opalizujących baniek mydlanych itp. Całość sprawia wrażenie delikatne i ulotne. Niektórym jest jednak od tego za słodko.

Weseli anieli, czyli choinka na ludowo

Mniej elegancka niż poprzednia, ale za to kolorowa i wesoła choinka ludowa, ma swoich wiernych zwolenników bez względu na zmieniającą się modę. To jest styl trwały i odporny na zmiany, z założenia tradycyjny. Na takiej choince wieszamy łańcuchy i ozdoby ze słomy oraz kolorowego papieru kupowane w Cepelii, malowane drewniane ptaszki, aniołki, koziołki itd. I śpiewamy góralskie kolędy.

Jadalna dla smakoszy i leniuchów

Ten typ ładnie komponuje się z poprzednim, ale solo stanowi również atrakcyjną propozycję. Choinka ubrana w lukrowane pierniczki w kształcie zwierzątek lub serduszek, pomalowane na złoto orzechy, cukierki w błyszczących papierkach, gwiazdki i aniołki z kruchego ciasta, ewentualnie ożywiające kolorystycznie całość czerwone jabłuszka (byle nie za ciężkie, bo połamią się gałązki, i nie plastikowe, bo te zepsują całą koncepcję) - ma wielką zaletę, mianowicie nie trzeba jej rozbierać, co zawsze jest czynnością trochę przykrą. Kiedy przychodzi odpowiednia chwila na pozbycie się choinki, dawno jest już rozebrana. Jak miło spędza się święta przy takiej choince, leżąc na kanapie, wystarczy tylko wyciągnąć rękę...

Opera mydlana, czyli choinka modna

Ale już nie najmodniejsza. Przez kilka sezonów w Polsce wczesnokapitalistycznej królowały, przeważnie w miejscach publicznych, choinki zdyscyplinowane kolorystycznie, czyli przybrane bombkami, lampkami i kokardami ograniczonymi przeważnie do zestawu dwóch barw. Najczęściej spotykane kompozycje to czerwony ze złotym (ładnie wygląda na tle zieleni), granatowy z żółtym i niebieski z zielonym. Inny wariant to choinki ozdabiane jednobarwnie. Jedne i drugie obecnie nieco się przejadły, ale nadal są osoby, które z nich nie rezygnują i uważają, że to najlepszy z możliwych sposób na elegancką choinkę. Zresztą możliwość połączeń kolorystycznych na pewno nie została jeszcze wyczerpana.

W tym roku pewną miłą odmianą są choinki ubrane pastelowo, obwieszone sporych rozmiarów gładkimi kulami o mlecznym połysku w kolorach błękitnych, różowych i seledynowych.

Podróż sentymentalna

Przeciwieństwem choinki modnej zmieniającej swój wystrój co roku jest choinka z mieszaniny zbieraniny gromadzonej przez lata, do której ma się stosunek uczuciowy. Taka choinka to sentymentalna podróż w czasie. Jest na niej miejsce na trochę wymięty i w jednym miejscu naderwany łańcuch klejony dawno, dawno temu przez nieporadne, małe łapki. Zachowały się wycięte z kartonu baletnice z bibułkowymi, nastroszonymi spódniczkami i słomkowe cudaki. Kto dziś ma czas robić zabawki na choinkę, a szkoda... Taki łańcuch robi się przecież bardzo łatwo, z kolorowych kartek do wycinanek. Trzeba je pociąć w równe paski (równe w miarę możliwości, nie przesadzając z perfekcjonizmem, coś co ludzkie na ogół jest niedoskonałe), następnie zlepić ogniwa, każde zahaczając o następne. Na sentymentalnej choince wisi też różnokolorowy, wielostylowy zestaw bombek - resztek z kompletów, z których tłukło się po kilka sztuk w każdym sezonie. Oczywiście jest też trochę nowych, bo czas nie stoi w miejscu, i kilka podarowanych. Taka choinka, bardzo rodzinna, co roku taka sama, a jednak za każdym razem trochę inna, tylko nasza, tworzy atmosferę, której nie wykreują kupowane na pniu najmodniejsze ozdoby tego roku.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy

Szukaj pracy

praca