Krok 2 - pierwsza rozmowa z architektem krajobrazu

Pierwsze spotkanie z projektantem pozwala ustalić konkretną wizję ogrodu. Popatrzmy jak przebiegła rozmowa Małgorzaty Sienkiewicz i architektki krajobrazu Pani Patrycji Korczak - Wodnickiej.
Architekt: Najważniejsze pytanie. Komu ten ogród ma służyć?

Marzena Sienkiewicz: Ogród ma być dla mnie, mojej córki i mojego narzeczonego. W sumie więc dla trzech osób.

A - Jak Pani chce tu spędzać czas? Przestrzeń jest stosunkowo mała, nie zmieścimy wszystkiego. Czy chciałaby Pani mieć leżaki czy raczej stół?

MS- Leżaki raczej nie są potrzebne, bo słońce w ogródku jest do godziny jedenastej, góra dwunastej i na dłuższe opalanie nie ma szans. Zależałoby mi na tym, żeby było gdzie wypić kawę i zjeść obiad, czyli żeby powstało miejsce na takie letnie przyjemności. Przydałyby się siedziska i pufa, ewentualnie, coś do położenia się dla relaksu. To ma być kącik wypoczynkowy, a nie leżakowy.

A - Przejdźmy zatem do roślin.

Czy są rośliny, które Pani lubi i które bardzo chciałaby mieć w ogrodzie

MS- Uwielbiam bez, ale wyobrażam go sobie jako drzewo całe w kwiatach. Bardzo lubię tulipany i pelargonie. Pelargonie zawsze kojarzą mi się nostalgicznie, gdy zwisają z okien, jest bardzo kwieciście, kolorowo i swojsko. Bardzo też lubię konwalie, kwitną krótko, ale pięknie wyglądają i wspaniale pachną.

A -A czy chciałaby Pani mieć w ogrodzie rośliny zimozielone - miniaturowe świerki, jakąś jodełkę, czy może raczej tuje?

MS- Zdecydowanie tak. Mój ogródek sąsiaduje z patio. Codziennie przechodzi tam mnóstwo osób, jest też pac zabaw. Chciałabym się od tego wszystkiego odgrodzić, więc zapewne świerki i tuje się do tego przydadzą. A przy okazji ładnie wyglądają i rosną bez problemów.

A - Czyli chodzi nam o to, by powstał dodatkowy pokój ogrodowy. Gdybyśmy jednak obsadziły całe ogrodzenie tujami, to przestrzeń bardzo się zamknie i spłaszczy. Myślę więc, żeby raczej zastosować pojedyncze rośliny zimozielone, częściowo przesłonić nimi plac zabaw, ale tak, by nie stworzyć jednolitej zamkniętej ściany.

Przejdźmy do szczegółów. Wiem już, że lubi Pani dużo koloru. Jakie barwy odpowiadają Pani najbardziej?

MS- Przede wszystkim biel, jednak nie czysta, ale złamana, raczej waniliowa. Także kolor różowy. Gdy o nim myślę, od razu widzę pelargonie w takich ciepłych kolorach. Żółty raczej nie, chociaż, gdzieniegdzie może się. pojawić.

A -A niebieski?

MS- Oczywiście, niebieski też może być.

A - Możemy pomyśleć o tym, by ogród był w jednej tonacji kolorystycznej. Przyjmijmy, że będzie od bieli przez odcienie różu, z pojedynczymi elementami czerwieni i koloru bordowego. Wyłączymy natomiast kolor żółty i pomarańczowy. Z ciemnoniebieskiego właściwie też można zrezygnować, natomiast jakiś lekki błękit mógłby się gdzieś pojawić.

MS- Super! Bardzo mi się to podoba.

A- A czy podobają się Pani trawy ozdobne?

MS -Takie rozłożyste i strzelające w niebo? Prawdę mówiąc, nie wiem. Ale nie mówię - nie.

A -A czy są jakieś rośliny, których Pani zdecydowanie nie lubi, na przykład kłujące albo o bardzo pstrokatych liściach?

MS- Przede wszystkim rośliny w moim ogrodzie nie mogą być delikatne. Również rośliny kłujące mi nie odpowiadają - ze względu na rączki mojego dziecka. Natomiast jeśli chodzi o kolorowe liście, to fajnie by było, żebyśmy się ograniczyły zakres barw, i tak jak mówiłyśmy, stworzyły piękną jedność.

A -Czyli przyjmujemy, że zamykamy się w kolorystyce, którą ustaliłyśmy.

Teraz chciałabym porozmawiać o stylu. Czy ma to być ogród w stylu nowoczesnym, czy raczej francuskim, czyli bardziej formowany i strzyżony, czy też pójdziemy w kierunku naturalistycznego stylu angielskiego? O razu powiem, że mamy niewielką przestrzeń , więc tak naprawdę możemy tylko je jedynie zaakcentować, tak lekko liznąć. Który z tych stylów jest Pani najbardziej bliski?

MS- Chciałabym , żeby było choć trochę stylu angielskiego: lekki nieład w roślinach, dużo zieleni, do tego kolor. Taki tajemniczy ogród. Trudno to pewnie będzie osiągnąć na małej przestrzeni. W każdym razie chciałabym, by powstało miejsce ciepłe, rodzinne.

A - Podsumowujemy. Staramy się stworzyć dodatkowy pokój w ogrodzie. Taras powiększymy w kierunku ogrodzenia. Siedząc na nim będzie można odwrócić się plecami od osiedla i nie patrzeć na sąsiadów. Za naszymi plecami będzie kilka wyższych roślin, które dadzą poczucie intymności. Nie będzie to lita ściana zieleni, żeby nie zamknąć całkowicie przestrzeni i nie stworzyć sobie małe zielonej klatki. Z roślin, o których Pani mówiła możemy pomyśleć o bzie, ale raczej miniaturowym. Czy jakieś inne rośliny pachnące, na przykład , kalina waniliowym kolorze i o waniliowym zapachu też mogłyby być?

MS- Oczywiści! Im więcej zapachu, tym lepiej.

A- Postaramy się więc, żeby w ogrodzie kolejno pojawiało się coś miło pachnącego.

MS- Super, już się nie mogę doczekać.

A- Świetnie, początek zrobiony.