Niech nam nie bzyczą!

Muchy czy karalucha na pewno nie zaprosisz na urodzinową imprezkę. Ale co zrobisz, gdy same wpadną na nią bez pytania? Nie wiesz? Poczytaj!
Owady latające

Latające Drakule, czyli komary, kojarzą się nam ze swędzącymi bąblami na skórze spowodowanymi przez samice owadów. Konsekwencje komarzych ukąszeń są jednak nie tylko estetyczne, ale często zdrowotne. Owady te mogą bowiem przenosić groźne drobnoustroje. Na przykład zarodźce malarii - choroby prowadzącej do niewydolności wielu narządów, a nawet do śmierci.

Co prawda Polska uważana jest za kraj wolny od malarii (zimny klimat uniemożliwia zarodźcowi przejście całego cyklu rozwojowego), są jednak sygnały, że mógłby on przetrwać na terenach mazurskich jezior. Inną chorobą przenoszoną przez komary jest... borelioza, dotychczas kojarzona wyłącznie z kleszczami. Około 2% polskiej populacji komara brzęczącego (Culex pipiens) jest rezerwuarem krętków tej choroby. Nieleczona może powodować zaburzenia czucia, pamięci i nastroju.

W ostatnich latach w Polsce pojawiły się komary mogące przenosić z psów na ludzi dirofilariozę. Ta choroba pasożytnicza objawia się kaszlem, nietolerancją wysiłkową i utratą masy ciała. Na szczęście rzadko stwierdza się ją u ludzi.

Innymi owadami uprzykrzającymi nam życie są muchy. Nie mają one co prawda tak jak komary wampirzych instynktów, stanowią jednak olbrzymie zagrożenie epidemiologiczne. To latające bomby biologiczne: na swoim ciele mogą przenieść do 6 milionów, a w jelicie 30 milionów mikroorganizmów wywołujących choroby. Do najgroźniejszych należą dur brzuszny, paratyfus, czerwonka, cholera i gruźlica. Zamiast łapek, lepów i nerwowego opędzania się rękami warto użyć pewnego środka. Jest nim wydajny koncentrat do oprysków o nazwie Blattanex Delta. Nadaje się zarówno do pomieszczeń zamkniętych, jak i do stosowania na zewnątrz. Daje natychmiastowy i długotrwały efekt, a niska koncentracja substancji czynnej sprawia, że jest bezpieczny dla użytkowników.

Owady biegające

Ciepło i wilgoć uwielbiają rybiki cukrowe. To dlatego najczęściej widujemy je w kuchni i łazience. Jedzą produkty zawierające skrobię, mogą też pościć nawet przez cały rok. Wspomniany już wcześniej Blattanex Delta świetnie poradzi sobie również i z tymi zwinnymi owadami.

Karaluchy nie cieszą się dobrą sławą. Powszechnie uważane za "obrzydliwe" są jednocześnie pospolitymi miejskimi szkodnikami. Do naszych domów łatwo przedostają się przez szczeliny, często też nieświadomie przynosimy je np. w torbach z zakupami. Kuchnie, spiżarnie i magazyny - to ich rewiry. Karaluchy wyjadają napotkane na swojej drodze produkty żywnościowe, ale w rzeczywistości stanowią o wiele większe zagrożenie. Są nosicielami zarazków gruźlicy i tyfusu, a ich alergeny mogą powodować astmę. Problem karaluchów rozwiąże Blattanex Gel, wyspecjalizowany w wabieniu i likwidowaniu karaczanów i prusaków. Ten gotowy do użycia żel jest bardzo wydajny (opakowanie wystarczy do zwalczenia owadów w 50-metrowym mieszkaniu) i dyskretny (insekty giną w swoich kryjówkach). Żel może być stosowany nawet tam, gdzie znajdują się urządzenia elektryczne, przełączniki czy komputery.