Nietoperz, czyli błogosławieństwo dla ogrodnika

Nietoperz w domu.Nie tak dawno pod moim domem znalazłem osłabionego młodego nietoperza. Z początku nie wiedziałem, co to za gatunek, ale w końcu dzięki pomocy znajomych specjalistów udało mi się ustalić, że jest to młody mroczek posrebrzany - nietoperz dość rzadki.


Nitoperz chyba za wcześnie wyleciał z kolonii rozrodczej. Niestety, pomimo wysiłków moich i znajomych speców od nietoperzy nie udało się uratować zwierzaka. Jedynym pocieszeniem było to, że jego pojawienie się oznaczało, iż w naszym domu mieszkają te stworzenia.

Teoretycznie dla posiadacza ogrodu pożytek z tego latającego ssaka żaden. Też tak myślałem, dopóki nie przejrzałem wydanej przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Nietoperzy książki "Poznajemy nietoperze". Wynika z niej jasno, że każdy ogrodnik powinien się starać, aby tych sympatycznych "nocnych marków" było u niego jak najwięcej. Dlaczego? Bo to zwierzątka owadożerne. Pełnią tę samą funkcję, co ptaki za dnia. Zajadają owady latające, które chwytają w locie, ale również, tak jak na przykład gacki - nietoperze o wielkich uszach - potrafią ściągać z liści drzew i krzewów gąsienice. Dość powiedzieć, że jeden borowiec (to gatunek leśny, ale może przylatywać nad nasz ogród) w ciągu nocy pochłania 30 chrabąszczy. Nocek rudy zjada w tym samym czasie 500 komarów, a licząca 500 nocków kolonia w ciągu zaledwie jednego lata - dwie tony owadów!

Żeby mieć nietoperze, trzeba się oczywiście wyrzec, podobnie jak w wypadku ptaków, wszelkich chemicznych środków ochrony roślin. No i oczywiście zapewnić tym zwierzakom odpowiednie warunki mieszkalne. Można robić specjalne budki, które są płaskie i mają od dołu otwór wlotowy, ale też można wykonać bardzo prostą konstrukcję zwaną deską nietoperzową. Oto instrukcja: bierzemy deskę o szerokości przynajmniej 20 cm i dowolnej długości i przybijamy poziomo do południowej ściany budynku. Deska musi lekko odstawać u dołu od ściany. Wystarczy szparka 2-3 cm. Ponadto deskę można obić z wierzchu papą, żeby się nagrzewała. Nietoperze uwielbiają takie miejsca.

Być może mieszkają już u nas i bez tej deski. Siedzą sobie na strychu lub w piwniczce. Jeżeli tak jest, to wystarczy im nie przeszkadzać i za często do nich nie zaglądać. Nietoperze bowiem przesypiają okres, w którym nie mają co jeść, nie śpią jednak non stop. Jesienią zaszywają się samotnie w chłodnych miejscach, po jakimś czasie się budzą i przenoszą do wspólnych zimowisk, gdzie często zbiera się ich nawet po 100 lub 200. Potem budzą się od czasu od czasu, by wydalić zbędne produkty przemiany materii. Najwięcej zgromadzonego tłuszczu nietoperze tracą podczas zasypiania i budzenia się. Dlatego jeżeli budzą się zbyt często, może im nie starczyć zapasów do wiosny. Grozi im wtedy nie tylko śmierć z głodu - gdy w zimowisku nagle spadnie temperatura (optymalna jest od 2 do 10 stopni powyżej zera), mogą zamarznąć. Na dobre budzą się dopiero na wiosnę.

I jeszcze coś. Być może pod waszą nietoperzową kolonią zbierają się ich odchody o dość ostrym zapachu. To nie problem, to błogosławieństwo dla ogrodnika. Rozwodnione nietoperzowe guano jest bowiem jednym z najwspanialszych nawozów na świecie. Można go z powodzeniem używać zarówno w ogrodzie, jak i do roślin doniczkowych. No, ale jeśli nie chcemy, aby nietoperze brudziły nam podłogę, to po prostu rozłóżmy pod kolonią folię. Oczywiście należy to zrobić na przykład jesienią, gdy udadzą się one na zimowiska. Nie można niepokoić tak miłych stworzeń. Nie zapominajmy też, że nietoperze są pod całkowitą ochroną.





Więcej o: