Polskie cmentarze - 1 listopada

1 listopad.Odwiedzam i ja jeden z parafialnych warszawskich cmentarzy.

Widzę jak z roku na rok niszczone są tu sadzone tuż po wojnie drzewa. Nie tak dawno zdobiły cmentarz aleje lip i klonów. A dzisiaj? Niegdyś zdrowe i piękne lipy przed kilku laty „ogłowiono” jak wierzby! Teraz chorują. Teraz systematycznie unicestwiana jest aleja klonów. Drzewa mają około 70 lat, a klon to gatunek długowieczny i może żyć w zdrowiu lat kilkaset! ( Patrz Powązki!) Dąb czerwony rosnący w rogu żołnierskiej kwatery jest dziś spróchniałym, obdartym z kory słupem. Drugiemu obcinane są systematycznie niższe konary. Tu i tam straszą obdarte z kory, pozbawione bocznych gałęzi, zamienione w żyjące trupy brzozy i kolejne klony. Tu nie daruje się nawet tujom obcinając znienacka ich górną połowę. Rżnie się wszystko równo i bez sensu !

 

Polskie cmentarze, niegdyś nastrojowe parki pamięci, zmieniają się powoli w supermarkety, pełne wymyślnych nagrobków, plastikowych kwiatów i funeralnych gadżetów. Kiedyś sadzono drzewa, by opłakiwały zmarłych , w koronach drzew szumiały wspomnienia o tych co odeszli.

 

Bolesne jest to zwycięstwo kamienia nad naturą, która jak przecież wierzymy, jest dziełem Stwórcy. Całkowity brak szacunku dla tradycji. Zwycięstwo śmierci . Jaka szkoda!

Więcej o: