Z doświadczeń właścicieli

Krok po kroku - jak dbać o ogród na piaszczystej działce
  • Dołki pod rośliny. Niezależnie od tego, że na nasze ubogie piaski została nawieziona dobra żyzna ziemia, dla każdej z sadzonych roślin staraliśmy się przygotować miejsce zgodnie z jej indywidualnymi potrzebami. Wykopywaliśmy szerokie doły na głębokość 50-60 centymetrów i wypełnialiśmy je odpowiednią żyzną ziemią wymieszaną z macierzystym podłożem. Dlatego nawet wymagające rośliny dobrze rosną.

  • Podlewanie. Ogród jest podlewany przez instalację nawadniającą zasilaną nie z wodociągu, lecz ze specjalnie do tego celu zbudowanej studni. Daje nam to spore oszczędności w wydatkach na wodę.

  • Problemy z zażelazieniem wody. Woda z naszej studni zabarwiła na żółto kawałki kremowego wapienia na skalniaku, a także fragmenty tynku na budynku. Badania wykazały, że jest bardzo zażelaziona, zamontowaliśmy więc przy pompie studziennej filtry i pogodziliśmy się z tym, że trzeba je bardzo często czyścić. Pomimo zainstalowania filtrów nie odważyliśmy się założyć podlewania kropelkowego (zażelaziona woda powoduje szybkie zatykanie się otworów w liniach kroplujących) i poprzestaliśmy na zraszaczach wynurzalnych.

  • Uskok w trawniku. Trochę utrudnia koszenie trawy, ale pod względem estetycznym to bardzo udane rozwiązanie.

  • Wykończenie brzegów oczka i strumienia. Nie sprawdziło się wykończenie niecki oczka i strumienia kamieniami. Chociaż osadzone w betonowej skorupie, wkrótce zaczęły odpadać od pochyłych ścianek i gromadzić się na dnie.

  • Kłopoty z czystością wody w oczku. Mimo naszych starań trudno utrzymać w oczku równowagę biologiczną. Między kamieniami zbierają się zanieczyszczenia, które niełatwo stamtąd usunąć. Planujemy zamontowanie filtrów oraz zainstalowanie fontanny, by woda była bardziej natleniona.

  • Bruk drewniany. Niestety, szybko zaczął niszczeć. Zaledwie po trzech latach użytkowania okrąglaki zaczęły się rozłamywać, mimo że wykonawcy zapewniali, że drewno jest dębowe, zaimpregnowane ciśnieniowo i położone na podsypce z piasku. Szkoda, bo taka nawierzchnia bardzo się nam podoba.

  • Odprowadzenie deszczówki z dachu. Piasek piaskiem, a my po zamieszkaniu w domu zaobserwowaliśmy, że woda spływająca z dachu budynku bardzo powoli wsiąkała w podłoże. Okazało się, że sprawcą kłopotów jest warstwa nieprzepuszczalnej gliny na głębokości około 1,5 m. Problemy z okresowym nadmiarem wody i błota skończyły się, gdy pod każdą rynną wkopaliśmy dwa betonowe kręgi studzienne i wypełniliśmy je piaskiem oraz żwirem. Do tak przygotowanych studni chłonnych podłączyliśmy rury drenarskie długości 4-5 m i wyprowadziliśmy je na głębokości 50-60 cm w głąb ogrodu.



  • Więcej o: