Jesienna przeprowadzka

Większość balkonowych kwiatów nie przetrwałaby mrozów na zewnątrz. Już najwyższy czas przenieść je do przytulnej zimowej kwatery.
Chociaż większość kwiatów balkonowych to gatunki wieloletnie, często zdobią nasze balkony tylko przez jeden sezon. A przecież pelargonie, begonie bulwiaste, fuksje, ketmie, datury, lantany i wiele innych ciepłolubnych roślin można przechować przez zimę w jasnym, chłodnym wnętrzu, gdzie będą mogły przejść okres spoczynku.

Zimowanie w chłodku

Żeby rośliny mogły się przygotować do zimowego spoczynku, od połowy sierpnia do końca września zasilamy je połową dawki nawozów. Przed pierwszymi przymrozkami kwiaty przenosimy do jasnego, chłodnego (ok. 10 st.C) pomieszczenia, np. na werandę lub klatkę schodową. Przechowywać można tylko zdrowe rośliny, sprawdźmy więc, czy nie opanowały ich szkodniki. Jeśli mamy mało miejsca, kwiaty przesadzamy ze skrzynek balkonowych do mniejszych doniczek ze świeżą ziemią. Przycinamy pędy do 1/3 długości, usuwamy uschnięte liście i gałązki. Podlewamy tylko tyle, żeby ziemia całkowicie nie przeschła.

W lutym przesadzamy rośliny do świeżego podłoża (o ile nie zrobiliśmy tego na jesieni) i obficiej podlewamy. Zasilamy co dwa tygodnie zmniejszoną o połowę dawką nawozów wieloskładnikowych. Przenosimy w cieplejsze (od 12 do 14 st.C), jasne miejsce. Jeśli nie dysponujemy zimową kwaterą, kwiaty można też spróbować przechować przez zimę w mieszkaniu, w temperaturze pokojowej. Pielęgnujemy je tak jak inne rośliny doniczkowe. Niestety, wówczas nie przejdą okresu spoczynku, będą wolniej rosnąć, mniej obficie kwitnąć, ich pędy staną się długie i wiotkie. Dlatego na początku lutego trzeba je przyciąć, pozostawiając tylko 1-2 pary wyrosłych zimą liści.

Hartowanie wiosną

Na początku maja, gdy miną wiosenne przymrozki, rozpoczynamy hartowanie roślin: w ciepłe, bezwietrzne dni, kiedy słońce nie świeci zbyt ostro, wystawiamy je na zewnątrz, początkowo na 2-3 godziny, potem na dłużej. Na noc z powrotem wnosimy kwiaty do mieszkania. Dopiero w drugiej połowie maja przenosimy je na stałe na balkon lub taras, gdzie wkrótce powinny zakwitnąć.

Robimy sadzonki

Z wielu balkonowych kwiatów można pozyskać sadzonki. Pod koniec marca lub sierpnia ucinamy wierzchołki pędów (długości około 10 cm) z 2-3 parami liści. Sadzimy je dość gęsto na głębokość około 2 cm, w płaskim naczyniu z czystym piaskiem. Pojemnik okrywamy podziurkowaną folią i stawiamy w jasnym, ciepłym (ok. 20 st.C) miejscu. Kiedy pędy się ukorzenią (po 2-3 tygodniach), przesadzamy je po 2-3 do małych doniczek i podlewamy. W drugiej połowie maja przesadzamy je do donic balkonowych.

Tekst: Monika Łuczko Zdjęcia: Bożena Piechna, Paweł Słomczyński, Aldona Zakrzewska

Więcej o: