Mieszkanie niemal idealne

Trzeba mieć prawdziwe szczęście, by kupić już urządzone mieszkanie i chcieć w nim zmienić tylko szczegóły. Tak było w tym przypadku.
Zdarzyło się to nowym właścicielom mieszkania w Wilanowie. Z ich punktu widzenia miało ono same zalety. Wprost wymarzona lokalizacja; za oknami rozciąga się malowniczy widok na skarpę wiślaną i na zielone pola. Osiedle jest miłe, spokojne i zadbane, a wielkość mieszkania wprost idealna dla małżeństwa z nastoletnią córką. Na dodatek wnętrza zostały wykończone naprawdę niebanalnie. Dla nowych właścicieli najważniejsze było, że nie musieli zmieniać rozkładu mieszkania. Spodobały im się również beże, biele i chłodne stalowe dodatki złagodzone ciepłym drewnem dominujące w części dziennej. A niemal zachwyciła niekonwencjonalna ściana w sypialni rodziców... Ale po kolei.

Duży hol, ozdobiony podświetlaną współczesną grafiką, otwiera się na przestronny salon. Najbardziej rzucającą się w oczy ozdobą tego reprezentacyjnego wnętrza jest kominek zaprojektowany przez poprzednią właścicielkę. Oryginalne żeliwne elementy w secesyjnym stylu to pamiątka z jej zagranicznych wakacji. Obok kominka, pod oknem, gospodarze urządzili kącik wypoczynkowy. Króluje tu komplet wygodnych mebli w białych płóciennych obiciach. Stojący przy nich lekki nowoczesny stolik ze szklanym blatem oraz metalową podstawą kontrastuje z masywną obudową kominka.

Wykusz salonu to znakomite miejsce na jadalnię. Szklano-metalowy stół mimo pokaźnych rozmiarów sprawia wrażenie bardzo lekkiego, nie przytłacza więc optycznie wnętrza. Nad stołem wisi metalowa lampa o industrialnej formie. Przez płócienne rolety w oknach sączy się łagodne naturalne światło. Stal i szkło dominują też w kuchni. Jedynie drewniana podłoga - taka sama zresztą jak w całym mieszkaniu - ociepla "laboratoryjny" charakter tego pomieszczenia. W jednej ze ścian znajduje się pojemna wnęka zamykana efektownymi metalowymi drzwiami (według projektu Philippe'a Starcka). Za nimi zmieściła się lodówka i półki, dzięki czemu udało się ograniczyć do minimum liczbę kuchennych szafek.

Z holu wchodzi się również do pokoju córki. Gospodarze żartują, że gdy prowadzące do niego drzwi są otwarte, to całe mieszkanie robi się jeszcze jaśniejsze i przestronniejsze. Niestety, drzwi na ogół pozostają zamknięte. Nie tylko ze zrozumiałej chęci zapewnienia sobie prywatności przez córkę; drzwi pozwalają także ukryć to, że w królestwie nastolatki nie zawsze udaje się utrzymać idealny porządek...

Najbardziej zaskakujący element wystroju znajduje się w sypialni gospodarzy - zamiast, jak można by oczekiwać, przytulnego wnętrza i pastelowych barw, widzimy szarą betonową ścianę dominującą nad wezgłowiem. Umeblowania tego niewielkiego pomieszczenia dopełniają szafy wbudowane w ścianę. Do sypialni przylega łazienka; obydwa pomieszczenia rozdziela ściana w całości zbudowana z pustaków szklanych. Bardzo dekoracyjnym wyposażeniem łazienki jest umywalka zainstalowana na oryginalnej podstawie - starej żeliwnej kozie. Nad nią wisi duże lustro w bogato rzeźbionej ramie.

W drugiej, mniejszej łazience uwagę zwraca nietypowa kabina prysznicowa - to po prostu półokrągła wnęka z kamiennym brodzikiem, wyłożona białą mozaiką. Podłoga jest pokryta stalową blachą (trzeba przyznać, że to materiał nieczęsto spotykany w takim miejscu). To właśnie dzięki takim zaskakującym detalom mieszkanie jest niepowtarzalne. Ciekawe, czy ewentualni kolejni lokatorzy również nie chcieliby w nim nic zmieniać...

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: