Rady właścicieli

  • Najgorsze są formalności. Dom zbudowaliśmy w bardzo krótkim czasie, natomiast załatwianie wszelkich pozwoleń i czekanie na przyłączenie mediów to był horror. Na przykład gazu i telefonu stacjonarnego nie mamy do dziś. Zwłaszcza brak gazu naraził nas na niezaplanowany zakup dodatkowego pieca elektrycznego do ogrzewania domu. Brak niektórych przyłączy wstrzymuje też budowę wewnętrznej drogi oraz założenie ogrodu, a co gorsza - dodatkowo podnosi koszty wykańczania i wyposażania domu (trzeba będzie zniszczyć tynki, kuć wykończone ściany).

  • Kiedy wybiera się działkę, warto starannie sprawdzać dostęp i odległość do poszczególnych mediów. Powiedzenie, że są "w pobliżu", jest bardzo niekonkretne. Trzeba dokładnie ustalić, którędy i za ile można je będzie "podciągnąć". My musieliśmy sfinansować przyłącze biegnące dookoła kilku sąsiednich posesji, choć w linii prostej odległość od sieci wynosiła zaledwie kilka metrów.

  • Jeśli wybiera się działkę położoną w pewnej odległości od ulicy, trzeba brać pod uwagę zwiększone koszty przyłączenia mediów i instalacji. Świadomie zdecydowaliśmy się na działkę w odległości czterdziestu metrów od drogi (nasi sąsiedzi mają do niej znacznie bliżej - zaledwie kilka metrów), ponieważ chcieliśmy odsunąć się jak najdalej od hałasu. Ale ma to swoją cenę. Za wszystkie przyłącza zapłaciliśmy jednak dużo więcej niż oni.

  • Budowanie z generalnym wykonawcą było dla nas bardzo wygodne. Wiemy, że nie wszystkim się tak udaje, ale nie ryzykowaliśmy wiele, bo sprawdziliśmy firmę i obejrzeliśmy inne jej inwestycje.

  • Umowę z wykonawcami należy starannie dopracować. My za budowę domu płaciliśmy etapami, dopiero po ukończeniu i odebraniu przez nas wykonanych prac. Nie żądano od nas awansem żadnych zaliczek. Dostaliśmy również kilkuletnią gwarancję.