Z doświadczeń właścicielki

  • Wgłębnik. Wciąż jestem wdzięczna jego pomysłodawcy za to, że polecił mi ten prosty, a tak ciekawy sposób wyeksponowania roślin. Nie uwzględniłam tylko jego rady, by ziemna niecka miała łagodnie opadające brzegi. Wolałam utworzyć duże, płaskie tarasy, których pionowe krawędzie zabezpieczyłam przed osuwaniem się kamieniami.

  • Oczko wodne. Początkowo wykop uszczelniono siatkobetonem, który po trzech latach popękał. Zdecydowałam się wtedy wyłożyć go jednym płatem folii PVC i rzeczywiście zbiornik już nie przecieka.

  • Zabezpieczenia przed zimą. Niektóre rośliny (liliowce, hortensje, azalie, różaneczniki i róże) na zimę obsypuję kopczykiem ziemi wymieszanej z przefermentowanym obornikiem. Przez wiele lat używałam ściółki z kurzym nawozem - miałam przecież fermę kur.

    Unikam stosowania włókniny, ponieważ kilka razy okazało się, że jej otwory zasklepiły się, a rośliny bez dostępu powietrza zmarniały. Dlatego do zabezpieczenia przed mrozem stosuję iglaste gałęzie oraz siatkę cieniującą, która ma oczka znacznie większe niż włóknina. Na wrzosowisku rozkładamy jedną warstwę siatki, natomiast na różanecznikach i wrażliwych roślinach - aż trzy.





  • Więcej o: