Rozmowa współczesności z tradycją. Projekt domu Autorskiej Pracowni Architektury Kuryłowicz & Associates

Nowemu domowi nigdy nie jest łatwo w gronie starych i zasiedziałych. Zanim zostanie zaakceptowany, musi dzielnie zmierzyć się z krytycznymi spojrzeniami. Zobacz dom zaprojektowany przez pracownię Stefana Kuryłowicza
W Kazimierzu Dolnym od lat konsekwentnie (z niechlubnymi tylko wyjątkami) chroni się miejscową tradycję budowlaną, starając się zachować wypracowaną przez wieki jedność stylu. Dlatego pojawienie się współczesnego domu o wyrazistej architekturze musiało zwrócić uwagę i wywołać dyskusję. I to mimo usytuowania w rzadko odwiedzanej części miasteczka, której uroki znają tylko wtajemniczeni, z dala od rejonów, gdzie rzeczywiście każda nieprzemyślana ingerencja mogłaby zniweczyć z pietyzmem chroniony układ estetyczno-przestrzenny miasteczka.

W fachowych rękach

Inwestorami i współtwórcami budynku jest małżeństwo znanych architektów - Ewa i Stefan Kuryłowiczowie. W założeniu projektantów dom miał z jednej strony nawiązać dialog ze współczesnością, z drugiej - respektować miejscową tradycję.

- Kazimierska architektura jest naturalna i prosta - mówi projektantka. - Uwzględnia piękno lokalnych tworzyw, zawiera też charakterystyczne elementy - zadaszenia, werandy, tarasowe schody, specyficzne bruki, charakterystyczne sposoby lokalizowania budynków, pewien dekoratywizm, podobno typowy dla nas, Polaków. To wszystko staraliśmy się "przetłumaczyć" na uwarunkowania naszej działki, skomplikowanej topograficznie i formalnie, używając do tego języka właściwego dla XXI wieku, w myśl słów, które kiedyś wypowiedział Strawiński, iż "kurczowe trzymanie się tradycji to po prostu plagiat". Świat musi iść do przodu, inaczej budowalibyśmy ciągle tak jak starożytni Grecy.

Na formę budynku, a także układ pomieszczeń miało wpływ jego usytuowanie na zboczu wąwozowego wzgórza opadającego w stronę strumienia. Dom zaprojektowano na planie prostokąta, co ułatwiło wpasowanie go w teren.

Sposób na materiały

Od wieków w Kazimierzu i okolicach wznoszono domy z wapiennego łupka łączonego z elementami drewnianymi, a dwuspadowe dachy kryto ceramiczną dachówką bądź gontem. Te same materiały dominują w elewacjach prezentowanego domu. Dlatego nie różni się on pod tym względem od reszty kazimierskiej zabudowy.

Jego bryła jest natomiast bardziej wyrazista, dzięki wzbogaceniu części frontowej o przeszklony narożnik na piętrze, a także dzięki wzajemnemu przesunięciu wobec siebie poszczególnych partii elewacji, na czym zyskuje rzeźba budynku.

Oryginalności dodaje domowi także nieregularne rozmieszczenie okien. Jest ono wynikiem usytuowania domu na skarpie oraz potrzeby maksymalnego wykorzystania naturalnego światła w różnych porach dnia.

Projektanci nie unikali uwzględniania w architekturze budynku kontekstu historycznego dotyczącego charakterystycznych cech miejscowego budownictwa. Stąd między innymi na frontowej elewacji pojawia się wykusz o ukośnej ścianie, nawiązujący formą do istniejących do dziś charakterystycznych elementów kazimierskich spichrzów. Do wnętrza domu wchodzi się natomiast przez imponujące drewniane wrota nabijane ćwiekami, umieszczone we wgłębieniu kamiennej "przypory".

Budynek ma dwie kondygnacje. Dodatkowo pomiędzy piętrami zaprojektowano antresolę (rzut antresoli).

Dom wydaje się znacznie wyższy od większości okolicznych budynków mieszkalnych, co wzbudziło sprzeciw niektórych admiratorów kazimierskiego budownictwa. Rzeczywiście, jest wyższy, ale nie wynika to z jakiejś potrzeby dominowania nad okolicą, ale z tego, że taką jego formę podyktował charakter terenu, na którym go posadowiono. Bezpośrednie sąsiedztwo dominującego nad nim wzgórza i wtopienie budynku w zbocze skutecznie zapobiegają przestrzennej dysharmonii.

Wnętrza z niespodziankami

Przez stosunkowo niewielką sień wchodzimy do salonu sięgającego belkowanego stropu, który przez kontrast z nią wydaje się jeszcze większy. Głównym akcentem jest tu kilkumetrowej wysokości panel kominka umieszczony na ścianie (zdjęcie), która między innymi oddziela salon od półotwartej kuchni. Wyłożono go ręcznie wypalanymi ceramicznymi kaflami dzieła Krystyny Kaszuby-Wacławek. Ich kardynalska czerwień na tle białych, kamiennych ścian stanowi kolorystyczną dominantę wnętrza.

W obrębie ław fundamentowych "wieży wejściowej", nad którą znajduje się szklana weranda i gdzie zlokalizowano domową sień, w trakcie budowy powstała spora przestrzeń. Początkowo w planach było jej zasypanie, jednak gospodarze namówieni przez wykonawcę zdecydowali się zrobić tam niewielkie pomieszczenie z ocieploną, izolowaną posadzką i z dojściem wąskimi, stromymi schodkami z poziomu sieni.

- W ten sposób powstała fantastyczna piwniczka na wino z mikroklimatem pozwalającym na dobre przechowywanie zapasu tego najlepszego na świecie trunku - opowiada pani Kuryłowicz. - To taka niespodzianka, którą ku naszemu zadowoleniu sprawił nam nasz własny projekt.

Schody przylegające do szczytowej ściany domu prowadzą przez antresolę na piętro, dodając wnętrzu oddechu. Podobne schody umieszczono po przeciwnej stronie muru - na zewnątrz. Wspinają się one w kierunku wyciosanego w stoku tarasu usytuowanego w szczytowej części budynku.

Część antresoli z biblioteką jest otwarta na widoczny w dole salon. Sąsiaduje ona z pokojem gościnnym z własną łazienką. Na piętrze wprost ze schodów wchodzi się do holu i dalej do pracowni, skąd można wyjść na taras z widokiem na stok wzgórza pokrytego bujną roślinnością.

Hol łączy się z korytarzem wiodącym do sypialni i sąsiadującej z nią łazienki. Pomieszczenie sypialni zaskakuje rozległością. Dlatego bez uszczerbku dla jej funkcji znalazło się tu miejsce na aneks ze stołem do gry w szachy lub karty. Jego przedłużeniem jest przeszklony narożnik pełniący funkcję werandy (zdjęcie). Rozciąga się z niego piękny widok na malowniczą drogę prowadzącą do domu wzdłuż strumienia oraz na okoliczne wzgórza.

Z równą starannością jak o formę budynku zadbano o kształt wyposażenia jego wnętrza. Meble, wykonane na zamówienie bądź reprezentujące uznane firmy, odpowiadają temu, co rozumiemy pod pojęciem nowoczesnej stylistyki, a jednocześnie są funkcjonalne i wygodne. Także ich wykonawstwo, podobnie jak w przypadku robót budowlanych, zasługuje na szczególną pochwałę.

Ogród wokół domu jest tworzony bez pośpiechu, z namysłem, by nie zakłócić harmonii naturalnego krajobrazu wzgórz i doliny. Dlatego bardzo starannie dobiera się rośliny, które mają jedynie dyskretnie uzupełnić to, co stworzyła natura.

- Budynek jest taki, jaki chcieliśmy, by był - mówi nasza gospodyni. - Wpasowany w teren, ufny, pogodny, patrzący przyjacielsko wielkim okiem sypialni na miasteczko i ludzi, "mrugający" do sąsiada od wschodniej strony wąskimi oknami kadrującymi widok tak, by widzieć, ale nie podglądać. Mamy nadzieję, że tak jest odbierany - kończy opowieść o swoim domu pani Ewa.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o:
Skomentuj:
Rozmowa współczesności z tradycją. Projekt domu Autorskiej Pracowni Architektury Kuryłowicz & Associates
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX