Przestrzeń, światło, ład - Aranżacja minimalistyczna

Mieszkanie ascetyczne, skromne dekoracje, tylko praktyczne meble. Taki projekt najbardziej odpowiada właścicielce mieszkania.
04.03.2009 , aktualizacja: 10.03.2009 17:00
A A A Drukuj
Drzwi wejściowe do mieszkania przesłania ściana-parawan z płyt gipsowo-kartonowych. Nad nią zamontowano halogenowe oświetlenie. Z lewej strony widać łazienkową ścianę z pustaków szklanych. Z prawej - kolorową toaletę dla gości. Fot. Rafał Lipski Drzwi wejściowe do mieszkania przesłania ściana-parawan z płyt gipsowo-kartonowych. Nad nią zamontowano halogenowe oświetlenie. Z lewej strony widać łazienkową ścianę z pustaków szklanych. Z prawej - kolorową toaletę dla gości.
Ulubiony styl Magdy - pustka. Ulubione miejsce - wypełniony światłem plan filmowy. Ulubiony kolor - szary.
W tym wnętrzu bardzo ważne jest światło. Naturalne dociera przez duże okna. Sztuczne dają liczne lampy - wiszące i stojące.
Fot. Rafał Lipski
W tym wnętrzu bardzo ważne jest światło. Naturalne dociera przez duże okna. Sztuczne dają liczne lampy - wiszące i stojące.
Jadalnia z sosnowym stołem długości ponad dwóch metrów przypomina  raczej salę obrad. Posiłki jada się tu rzadko - znacznie częściej stół służy do prac... biurowych.
Fot. Rafał Lipski
Jadalnia z sosnowym stołem długości ponad dwóch metrów przypomina raczej salę obrad. Posiłki jada się tu rzadko - znacznie częściej stół służy do prac... biurowych.
Pierwszy krok Magdy - wyburzenie ścian niepotrzebnie, według niej, szatkujących przestrzeń. Drugi krok - podzielenie przestrzeni namiastkami ścian. Jedna powstała ze szkła. Druga ma formę parawanu. I nic więcej, co dzieliłoby wnętrze tego mieszkania. Przestrzenie pełniące różne funkcje swobodnie się przenikają, a geometryczne formy niby-ścian wskazują granice pomieszczeń. Wbrew pozorom tak zaaranżowane wnętrze wciąż jest bardzo funkcjonalne.

W całym mieszkaniu obowiązuje ulubiony styl Magdy - pustka. Najbardziej wyrafinowaną prostotę znajdziemy w pomieszczeniu, które pełni funkcję salonu, jadalni i pracowni. Pani domu konsekwentnie zastosowała tu najczystsze zasady minimalizmu. Firanki zastąpiła niemal niewidocznymi roletami. Na gładkiej podłodze nie ma dywanów, na ścianach - ani jednego obrazu. Magda nie ustawiła w salonie ani dekoracyjnych drobiazgów, ani kwiatów. Ściany postanowiła natomiast pomalować na kilka odcieni szarości. Na ich neutralnym tle bardziej wyrazista jest uroda nielicznych mebli o prostych geometrycznych kształtach.

Ascetyzm obowiązuje również w pozostałych pomieszczeniach. W połączonej z pokojem kuchni Magda użyła jednak mocniejszych barw, bo - jak mówi - od czasu do czasu ogarnia ją "żądza koloru". Wtedy wiadomo, że niebawem jakieś pomieszczenie zostanie przemalowane. Tak było z sypialnią, która początkowo miała się kojarzyć z przytulnym, bezpiecznym kokonem. Jednak, pod wpływem gwałtownego impulsu gospodyni, przeobraziła się w chłodną morską toń zmieniającą barwę z niebieskiej na szmaragdową zależnie od oświetlenia. Mimo kolorystycznego szaleństwa również tutaj obowiązuje żelazna zasada - tylko najpotrzebniejsze przedmioty. Czysty funkcjonalizm bez miejsca na bibeloty i ozdobniki. Wszystko poukładane, uporządkowane, pochowane. Konsekwencje minimalizmu.

Tekst i stylizacja: Marta Znój Zdjęcia: Rafał Lipski

Podziel się