Aranżacja sentymentalna

Mieszkanie zaprojektowano stylowo. Wnętrze wygląda jak krakowski salon z XIX wieku.
04.03.2009 , aktualizacja: 17.03.2009 13:48
A A A Drukuj
Kominek, choć elektryczny, tworzy przytulną atmosferę. Na obudowie wykończonej złoconymi stiukami są eksponowane pamiątki, m.in. obrazy. Fot. Sławomir Frąckowiak Kominek, choć elektryczny, tworzy przytulną atmosferę. Na obudowie wykończonej złoconymi stiukami są eksponowane pamiątki, m.in. obrazy.
W tym mieszkaniu czas jakby cofnął się o ponad sto lat. Chociaż zostało urządzone współcześnie, stylem przypomina mieszczański krakowski salon z XIX wieku.
Wszystko w stylu epoki. Rozkładany stół z dwudziestolecia międzywojennego jest przykryty klockową serwetą kupioną na targu staroci. Na ścianach stylowe kinkiety i rodzinny portret 
gospodarzy - to tradycja znajduje kontynuację we współczesności.
Fot. Sławomir Frąckowiak
Wszystko w stylu epoki. Rozkładany stół z dwudziestolecia międzywojennego jest przykryty klockową serwetą kupioną na targu staroci. Na ścianach stylowe kinkiety i rodzinny portret gospodarzy - to tradycja znajduje kontynuację we współczesności.
Środek salonu zajmuje kąt wypoczynkowy. Współczesne tapicerowane meble są pokryte postarzaną skórą. Tak jak trzy stoliczki chowające się jeden pod drugim idealnie wpisują się w dziewiętnastowieczny pejzaż.
Fot. Sławomir Frąckowiak
Środek salonu zajmuje kąt wypoczynkowy. Współczesne tapicerowane meble są pokryte postarzaną skórą. Tak jak trzy stoliczki chowające się jeden pod drugim idealnie wpisują się w dziewiętnastowieczny pejzaż.
Właściciel mieszkania pochodzi spod Krakowa. I chociaż losy zawiodły go wraz z rodziną aż za ocean - do Stanów Zjednoczonych - z Polską wciąż łączą go nierozerwalne więzi. Nie tylko interesy, ale także względy sentymentalne sprawiają, że gospodarz wciąż powraca w ojczyste strony. Właśnie do Krakowa, gdzie stworzył sobie prywatny azyl, a w nim przywołał urokliwy klimat dziewiętnastowiecznych wnętrz.

Podróż w czasie zaczyna się już w przedpokoju, z którego przez szerokie przejście wchodzi się do otwartego salonu z aneksem kuchennym i jadalnym. Jedynymi zamykanymi pomieszczeniami w mieszkaniu są łazienka i niewielka sypialnia. I już w przedpokoju można poczuć specyficzny klimat - to dzięki witrażowi wkomponowanemu w ścianę. Wykonana współcześnie kompozycja, która ma za zadanie przede wszystkim doświetlać ciemny korytarz, nieodparcie kojarzy się z miastem Wyspiańskiego. W dalszej części wrażenie to pogłębiają również meble - zarówno stare, wyszukane na pchlich targach i w antykwariatach, jak i nowe, ale stylizowane na sprzęty sprzed ponad wieku, albo wręcz postarzane. Mnóstwo jest też detali utrzymanych w stylu epoki oraz antykwarycznych staroci. Wśród nich znajdziemy zegar z pozytywką. Ten piękny zabytek wciąż wskazuje czas i wygrywa kuranty. Wszystkie stare sprzęty zostały poddane pieczołowitej renowacji.

Z konwencji nie wyłamuje się nawet urządzona nowoczesnymi sprzętami kuchnia. Jest usytuowana we wnęce przy przedpokoju; ciąg roboczy częściowo przysłania wyspa z szafkami. Kuchenne meble wykonane z naturalnej okleiny w kolorze orzecha wyglądają bardzo dostojnie. Tym bardziej że drzwiczki niektórych szafek są wypełnione witrażami nawiązującymi do kompozycji z przedpokoju.

Zupełnie współczesny jest także kominek zbudowany w rogu salonu. Patrząc na stylizowaną obudowę, trudno się domyślić, że kryje się w niej elektryczne urządzenie. Ale i tak można ulec złudzeniu, iż przy podobnym kominku zasiadała niegdyś inna krakowska rodzina - "młodsza" o sto lat.

Tekst, stylizacja: Anna Kępińska-Frąckowiak Zdjęcia: Sławomir Frąckowiak Projekt wnętrza: Agnieszka Tynkiewicz-Gile

Podziel się