Dom na uboczu

Uroda miejsca jest tak zniewalająca, że aż trudno uwierzyć w bliskość dużego przemysłowego miasta.
Dom, w którym mieszka Czarek, jest położony nieopodal Łodzi, na skraju rezerwatu w Łagiewnikach. Mimo bliskości wielkiego miasta można tutaj usłyszeć raczej uspokajający szum drzew niż hałas typowy dla miejskiej aglomeracji. Nawet spotkania z leśną zwierzyną nie należą tu do rzadkości.

W zapuszczonym ogrodzie stała kiedyś stara drewniana chata i kurnik, rosło kilka zdziczałych drzewek owocowych. A jednak uroda tego miejsca zauroczyła Czarka już od pierwszej chwili. Zachwyciła go dzika natura i ucieszyło niedalekie sąsiedztwo znanego wszystkim łodzianom ośrodka rekreacyjnego. Kupił więc to siedlisko bez wahania. A na czas budowy nowego domu zamieszkał w... kurniku, który błyskawicznie dostosowano do potrzeb człowieka.

Na miejscu starej chaty, której nie dało się odremontować, wyrósł murowany dom. Powstał według pomysłu i pod kierunkiem Marzeny Borowiec - łódzkiej projektantki i malarki. Zaproponowała, by wykończyć dom czerwoną cegłą, która z upływem czasu pokryje się "patyną", tak że budynek będzie się wydawał starszy. Ponieważ doskonale znała potrzeby Czarka, wspólnymi siłami udało im się stworzyć miejsce o szczególnym klimacie.

Chcieli, żeby dom był przede wszystkim ciepły i funkcjonalny. Czarek nie przepada za nowoczesnymi, sterylnymi wnętrzami przypominającymi laboratorium. Woli meble i przedmioty z duszą. Zajmuje się zresztą prowadzeniem galerii-antykwariatu. To stamtąd pochodzi większość mebli, którymi wyposażył swój dom. Resztę Marzena wynalazła w sklepie sprowadzającym meble egzotyczne lub zaprojektowała sama.

Dzięki projektantce wnętrza są spójnym stylistycznie koktajlem niecodziennych pomysłów. Z drewnem doskonale współgra kamień, cegła i odrobina metalu. Ale wystrój domu wciąż się zmienia. Przybywają nowe meble z galerii, a co jakiś czas w odwiedziny przyjeżdża Marzena. Oczywiście z nowymi pomysłami. Dziś to opuszczone niegdyś miejsce tętni życiem - prawie zawsze pełno tu ludzi. Zimą życie towarzyskie toczy się przy kominku, latem przenosi się do altany w ogrodzie. Nie brakuje też zwierząt. Te domowe to dwa psy i kot. A przez wysoki płot zaglądają sarny.

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Rafał Lipski

Więcej o: