Kremowe mieszkanie

Korzystając z pomocy zaprzyjaźnionego architekta udało się zaprojektować nietuzinkowe wnętrze.
04.03.2009 , aktualizacja: 19.03.2009 14:59
A A A Drukuj
Widok z salonu na otwarty przedpokój 
i kuchnię.  Z prawej strony  ścianka z płyt gipsowo-kartonowych z wnękami podświetlanymi halogenami. We wnękach - pamiątki z wakacji.
Fot. Alex Pavlović Widok z salonu na otwarty przedpokój i kuchnię. Z prawej strony ścianka z płyt gipsowo-kartonowych z wnękami podświetlanymi halogenami. We wnękach - pamiątki z wakacji.
W całym mieszkaniu jasne barwy konsekwentnie przeplata się z ciemnymi. Wnętrze jest jak kawa z dodatkiem wanilii czy też - wziąwszy pod uwagę proporcje - wanilia z domieszką kawy.
Iwona i Michał doskonale czują się w swoim mieszkaniu. Ogromna w tym zasługa znajomej projektantki, która dobrze znała ich oczekiwania.
Fot. Alex Pavlović
Iwona i Michał doskonale czują się w swoim mieszkaniu. Ogromna w tym zasługa znajomej projektantki, która dobrze znała ich oczekiwania.
Za kanapą - przesuwane drzwi z mlecznego szkła wmontowane w ścianę między salonem a pokojem dziecinnym. Pełnią funkcję ruchomej przegrody łączącej te dwa pomieszczenia; do pokoju dziecka wchodzi się z korytarzyka.
Fot. Alex Pavlović
Za kanapą - przesuwane drzwi z mlecznego szkła wmontowane w ścianę między salonem a pokojem dziecinnym. Pełnią funkcję ruchomej przegrody łączącej te dwa pomieszczenia; do pokoju dziecka wchodzi się z korytarzyka.
Od jasnych ścian odcinają się meble z egzotycznego drewna wenge i fotografie oprawione w ciemne ramki.
Fot. Alex Pavlović
Od jasnych ścian odcinają się meble z egzotycznego drewna wenge i fotografie oprawione w ciemne ramki.
Urządzając swoje mieszkanie na warszawskim Ursynowie, Iwona i Michał całkowicie zdali się na pomysły zaprzyjaźnionej architekt Joli Jasnoch. Jak wspominają, jej nadzór obejmował wszystkie prace remontowe i dekoratorskie - od wyburzania fragmentów ścian aż po dobór najróżniejszych drobiazgów, na przykład świec.

Zaczęło się od podzielenia na nowo 64-metrowej przestrzeni, tak by jak najlepiej ją wykorzystać oraz optycznie powiększyć i doświetlić. W tym celu projektantka usunęła część ściany między salonem a dziecinnym pokojem, który dopiero czeka na swojego lokatora. W otwór wstawiła suwane drzwi z mlecznego szkła. Zlikwidowała drzwi do salonu i kuchni, a wejścia znacznie poszerzyła. Można powiedzieć, że dzięki temu wnętrza "widzą się" - optycznie łączą w perspektywie całego mieszkania. Powiększone również zostały balkonowe drzwi i okna w salonie. Teraz zajmują niemal całą ścianę i wpuszczają do wnętrza mnóstwo naturalnego światła.

Po przebudowie przyszła pora na aranżację wnętrz. Projektantka postawiła na kolor, formę i światło - to jakby trzy filary, na których oparła swój dekoratorski pomysł. Ponieważ gospodarze nie lubią kolorystycznego szaleństwa, w całym mieszkaniu dominuje paleta tzw. naturalnych barw ziemi. Wnętrza nie są jednak monotonne dzięki zestawieniu różnych odcieni i faktur. Jasne barwy - elementów wykonanych z drewna brzozy i ścian w waniliowym odcieniu - zostały przełamane ciemnymi akcentami. A są nimi meble z egzotycznych gatunków drewna, głównie wenge. Wykonane według projektu architekt, mają nowoczesną prostą formę.

We wnętrzu zastosowano różne warianty oświetlenia, z wyraźną przewagą punktowego halogenowego. Jego ważnym uzupełnieniem są tradycyjne lampy - stojące z dużymi abażurami - które współtworzą kameralny, intymny nastrój salonu i sypialni, oraz wiszące, oświetlające przedpokój i kąt jadalny.

Gospodarze najlepiej czują się w nieprzeładowanych wnętrzach. Dlatego wszelkie ozdoby są tu precyzyjnie dawkowane, stanowiąc kropkę nad "i". Zaledwie kilka roślin doniczkowych, parę pamiątek z wakacyjnych podróży. Na jasnych ścianach wiszą jedynie oprawione w ciemne ramki ulubione fotografie Iwony i Michała. I niemal w każdym pomieszczeniu egzotyczne drewno. To głównie dzięki niemu nowocześnie urządzone mieszkanie ma też ciepłą nutę.

Tekst i stylizacja: Marta Znój Zdjęcia: Alex Pavlović

Podziel się