Dwupoziomowa kawalerka
Co można zrobić na 30 metrach. Bardzo dużo. Wystraczy dobry projekt i odpowiednia aranżacja wnętrza.
04.03.2009
, aktualizacja: 24.03.2009 12:03
Fot. Rafał Lipski
Pod schodami zmieścił się mały schowek i wieszak na odzież wierzchnią. Na antresoli bardzo chętnie przesiaduje Baltazar. Czasem jednak musi zejść na dół...
Niewielka męska kawalerka ma dwóch współlokatorów. Jednym z nich jest Jaś, drugim - jego kot Baltazar.
Fot. Rafał Lipski
Na dole strefa pracy i wypoczynku, na górze - miejsce do spania. Dzięki bardzo wysokim oknom
do obu części dociera dużo dziennego światła.
Fot. Rafał Lipski
W sosnowym blacie jest płyta grzejna i zlewozmywak, pod blatem - lodówka i zmywarka.
Jaś, dwudziestopięcioletni absolwent lingwistyki stosowanej, dostał od rodziców nieduże mieszkanie. Młody intelektualista nie zamierza bynajmniej poprzestać na magisterce. W tej chwili zarabia jako tłumacz, a w niedalekiej przyszłości chce się zająć pracą naukową. Dzień zaczyna zazwyczaj już o piątej rano.
Nie bez powodu gospodarz więc przyznaje, że do urządzania swoich czterech kątów nie miał ani głowy, ani czasu. Dlatego w zagospodarowaniu nowego lokum pomagała mu mama. Ponieważ wszystkie swoje pomysły konsultowała z synem, mieszkanie w obecnym kształcie w pełni mu odpowiada. W nielicznych wolnych chwilach Jaś z zapałem uprawia wspinaczkę skałkową. Mama postanowiła wykorzystać zamiłowanie syna do dużych wysokości i to, że wnętrze od podłogi do sufitu ma 4 metry. Zaproponowała więc zbudowanie antresoli.
Zmieścił się na niej duży materac oraz dość pojemna szafa. Niewysoką przestrzeń pod antresolą zajmuje mała, ale bardzo funkcjonalna łazienka. Obok niej jest schowek na ubrania. Twórczym wkładem Jasia w urządzanie mieszkania było natomiast wykończenie sufitu dekoracyjnym gzymsem. Pomysł na taką dekorację przywiózł z Paryża, pod którego urokiem pozostaje niezmiennie od lat.
W mieszkaniu nie ma zbyt wielu mebli. Stary okrągły stół (znaleziony w składziku u wujka), kanapa (przykryta kocem, gdyż Baltazar uwielbia ostrzyć na niej pazury), kilka starych krzeseł (każde inne). Proste biurko i parę półek na książki zbudowano na wymiar z płyt gipsowo-kartonowych i drewna. Jaś bardzo lubi swoje mieszka-nie, ceni też sobie jego lokalizację. Chociaż położone w samym centrum Warszawy, jest ciche i spokojne. W okolicy nie brak zieleni - po drugiej stronie ulicy znajduje się Park Saski. Poza tym wszędzie jest na tyle blisko, że - jak przyznaje gospodarz - niepotrzebny już mu nawet samochód.
Tekst: Paulina Gawędzka Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Rafał Lipski