Sztuka mieszkania ze sztuką

Oryginalny wystrój - oryginalnego mieszkania. Wiele dekoracji - mało mebli.
04.03.2009 , aktualizacja: 25.03.2009 15:33
A A A Drukuj
Salon został  urządzony z ogromną konsekwencją 
- nawet biblioteczka wydaje się częścią kompozycji. Fot. Marek Szymański Salon został urządzony z ogromną konsekwencją - nawet biblioteczka wydaje się częścią kompozycji.
Wyrafinowana sztuka awangardowa i meble światowych projektantów. A tuż za ścianą ludowe rzeźby z drewna i malarstwo naiwne.
W salonie królują sofy autorstwa wybitnego włoskiego artysty i projektanta Bruno Munariego. Nad nimi wiszą prace Getulio Alvianiego.
Fot. Marek Szymański
W salonie królują sofy autorstwa wybitnego włoskiego artysty i projektanta Bruno Munariego. Nad nimi wiszą prace Getulio Alvianiego.
Gospodyni eksponuje geometryczne formy przestrzenne na blatach szafek.
Fot. Marek Szymański
Gospodyni eksponuje geometryczne formy przestrzenne na blatach szafek.
Właścicielka tego mieszkania, kustosz muzeum i opiekun zbiorów sztuki współczesnej, wkrótce po studiach osiedliła się w Chełmie, gdzie dostała pracę. Zamieszkała tu z przyjemnością, bo malowniczo rozciągnięte na kredowym wzgórzu miasto ma w sobie coś z uroku włoskich miasteczek. Ona zaś uwielbia Włochy, ich historię oraz kulturę. I włoskich artystów, których często u siebie gości.

W Chełmie przebywa już od lat, jednak dopiero gdy przeprowadziła się na Stare Miasto, poczuła się u siebie. Kamienica, w której zamieszkała, jest nowa, ale zbudowana na wzór starych miejscowych domów. Przestronne mieszkania i wysokie piwnice są charakterystyczne dla budownictwa tych okolic, gdzie miękkie podłoże ogranicza wysokość budynków, ale pozwala na wdzieranie się w głąb ziemi. Kredowe podziemia ciągną się pod całą Starówką.

Mieszkanie pani kustosz składa się z kilku pokoi. Już w holu widać pasje właścicielki oraz jej skłonności do katalogowania i porządkowania. Wejście - niewielki hol - to właściwie minigaleria sztuki ludowej. Gospodyni zgromadziła tu dziesiątki malowanych drewnianych rzeźb. Są wśród nich m.in. figurki ludzi pracujących w polu lub odświętnie ubranych niczym do fotografii, maszyny rolnicze, samoloty i samochody autorstwa Jana Uścimiaka wywodzącego się z Podlasia. Galeria ciągnie się aż do kuchni, której ściany zdobią zabawne malarskie historyjki Stanisława Koguciuka spod Chełma. Salon, pokój do pracy i sypialnię wypełnia natomiast współczesna sztuka awangardowa.

- Mogłabym powiększyć optycznie wnętrze - mówi gospodyni.

- Wystarczyłoby zburzyć ściany dzielące poszczególne części. Rozważałam taki pomysł - dodaje - lecz wtedy musiałabym zrezygnować z jednej kolekcji. Wspólna przestrzeń dla tak odrębnych sztuk zniszczyłaby ich osobną aurę i degradując do rangi przedmiotu, zniweczyłaby sens posiadania kolekcji.

Dlatego nie zmieniła pierwotnego podziału mieszkania i pozostawiła obydwie kolekcje. Jednakowo ważne, jednakowo bliskie jej sercu.

W urządzeniu salonu widać ogromną konsekwencję. Wszystko jest tak zaprojektowane, by tworzyło spójny obraz - nawet biblioteczka wydaje się jego częścią. Wystrój został całkowicie podporządkowany wszechobecnej tu sztuce. Białe szafki, w których gospodyni przechowuje domowe drobiazgi, są jednocześnie miejscem eksponowania geometrycznych from przestrzennych. Wiszące nad nimi prace graficzne Getulio Alvianiego doskonale komponują się z czerwoną sofą. Biało-czarne reliefy polskich geometrystów - Mieczysława Wiśniewskiego i Janusza Orbitowskiego - tworzą całość z barkiem na kółkach znalezionym gdzieś na włoskim strychu.

Parkiet z bardzo jasnego drewna grabu spina klamrą wszystkie pomieszczenia. Jak mieszka się na co dzień we wnętrzu wypełnionym sztuką, w dodatku tak bardzo różnorodną? Pani kustosz zapewnia, że wyśmienicie.

Tekst i stylizacja: Grażyna Bieganik Zdjęcia: Marek Szymański

Podziel się