Idealny dom na przedmieściach
Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer
01.12.2010
, aktualizacja: 06.07.2009 10:44
Fot. Sylwester Rejmer
Środek salonu zdobi nietypowy "dywan" - wstawka
z drewna merbau. Dookoła ułożono płyty gresu. Do skórzanych sof dobrano witrynę z targu staroci.
Latem przedłużeniem salonu staje się taras.
Dla rozwojowej rodziny nawet najprzytulniejsza kawalerka staje się z czasem za ciasna. Wtedy pora pomyśleć o domu, który pomieści nie tylko wszystkich mieszkańców, ale i coraz pokaźniejszy dobytek.
Fot. Sylwester Rejmer
Ściany przedsionka pokrywa czerwona cegła. Pod schodami znalazło się miejsce na odrestaurowaną starą szafę.
Fot. Sylwester Rejmer
Kuchnia jest duża i przestronna. Szafki z frontami fornirowanymi barwionym dębem mają proste stalowe uchwyty. Ścianę nad blatem roboczym chronią postarzane płytki z szeroką fugą.
Monika jest nauczycielką języka francuskiego, jej mąż Mariusz radcą prawnym. Przez kilka lat mieszkali w śródmieściu Wrocławia. Do dziś z sentymentem wspominają mieszkanko, z którego okien rozpościerał się niezwykły widok na katedrę i ogród botaniczny. Kiedy jednak na świecie miała pojawić się Ola, postanowili zerwać z wielkomiejskim życiem i przenieść się za miasto.
Nowego miejsca dla siebie szukali na południe od Wrocławia. Ponieważ wolny czas najchętniej spędzają w Kotlinie Kłodzkiej, chcieli zamieszkać gdzieś w pobliżu trasy wiodącej w tym kierunku. Wymarzoną wprost działkę, zarośniętą starymi brzozami i iglakami, znaleźli zaledwie kilkanaście kilometrów od granic miasta. Nie było się nad czym zastanawiać, decyzję o kupnie podjęli więc niemal błyskawicznie.
Dom stanął szybko. W czasie budowy - co bardzo ucieszyło gospodarzy - nie ucierpiało żadne z rosnących na działce drzew. Ponieważ układ pomieszczeń zaproponowany w projekcie domu nie do końca spełniał ich oczekiwania, postanowili go nieco zmodyfikować. Na parterze, gdzie znajduje się część reprezentacyjna i pomieszczenia gospodarcze, otworzyli kuchnię na przestronny salon. Na piętrze, zaplanowanym jako strefa prywatna, zrezygnowali z jednej z łazienek i zamiast niej urządzili wygodną garderobę. W przyszłości gospodarze planują jeszcze przebudowę strychu, gdzie zaaranżują strefę całkowicie poświęconą wypoczynkowi.
Aranżacja wnętrz to od początku do końca dzieło Moniki i Mariusza. Obojgu bliski jest styl eklektyczny, dlatego urządzając dom, starali się łączyć stare z nowym, meble nowoczesne z tymi sprzed lat. Sprzęty i dodatki dobierali bardzo długo. Ponieważ ograniczał ich budżet, mebli w odpowiedniej cenie szukali na targach staroci i na aukcjach w internecie. Postawili przede wszystkim na materiały naturalne - drewno i kamień. Dom ciągle się zmienia. Chociaż nowy, zaczyna już przesiąkać rodzinną atmosferą, przystosowuje się do charakterów domowników, obrasta w bliskie sercu pamiątki i drobiazgi. Monika, Mariusz i mała Ola zdążyli już go bezwarunkowo pokochać. I wcale nie żałują, że zamienili miejskie odgłosy na pianie koguta.