Nowa kuchnia tanim kosztem
Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Aneta Kosiba Zdjęcia: Marcin Urban
10.01.2012
, aktualizacja: 14.05.2009 11:56
Bez kosztownej wymiany mebli, bez rujnującego kieszeń i nerwy remontu. Tylko inne barwy ścian, nowe zasłony i drobiazgi. To w zupełności wystarczyło, żeby pozbawiona wyrazu kuchnia odżyła i odmłodniała.
PRZED ZMIANĄ: Duża i widna kuchnia sprawiała nieco ponure wrażenie, co z pewnością było winą nieodpowiedniej kolorystyki. Wnętrzu nie dodawały też uroku nijakie dekoracje.
PO ZMIANIE: Szafki kuchenne zostały te same, ale teraz panuje na nich większy porządek. Drobiazgi stojące dotąd na otwartych półkach zniknęły w szufladkach. Zmieniło się też oświetlenie blatu; w miejsce świetlówek zainstalowano dyskretniejsze halogeny, dające cieplejsze światło.
Aneta Kosiba, architekt wnętrz:
Problemem tej kuchni nie były niemodne już meble, jak wydawało się właścicielom, ale nieciekawa kolorystyka i nieokreślony styl wnętrza. Uwagę zwracały w nim piękne biało-kobaltowe płytki ceramiczne zrobione według starych angielskich wzorów oraz kilka fajansowych naczyń z Włocławka, utrzymanych w tej samej kolorystyce. I na tym w zasadzie koniec, jeśli chodzi o dekoracje. A przecież wystarczyło konsekwentnie podkreślić ten styl kilkoma innymi elementami wystroju, by wnętrze wyglądało zupełnie inaczej! Tak właśnie zrobiłam. Zaczęłam od zmiany kolorów - smutne szare ściany przemalowałam na błękit w jasnokobaltowym odcieniu, idealnie współgrający z barwą wzorów na kafelkach. Pod sufitem zamontowałam listwę sztukateryjną. Potem pojawiły się nowe dodatki (między innymi zasłony). To wszystko sprawiło, że kuchnia zmieniła się nie do poznania.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2
głosy