Mieszkanie kilku pokoleń

Gdy młode małżeństwo wprowadzało się do mieszkania świeżo zmodernizowanego przez poprzednich właścicieli, wydawało się, że nie czeka ich szybki remont. Nic bardziej mylnego.
Okazało się, że solidne meble z lat 30., odziedziczone po babci, choć pasowały do stuletniej kamienicy, zmieniły klimat wnętrza na nieco mroczny, ciężki i staromodny. Nie pozostało więc nic innego, jak przeprowadzić kurację odmładzającą. Zaczęto od koloru. Fragment jednej ściany został pomalowany na kolor błękitny o turkusowym odcieniu. W ten sposób powstało wyraziste tło dla starego szafkowego zegara z pociemniałego drewna orzechowego. Niebieska barwa pojawiła się też w innych miejscach - w oknach i na kanapie. Zastosowanie tak modnego ostatnio zestawienia kolorystycznego nadało wnętrzu wygląd znacznie nowocześniejszy i zdecydowanie bardziej finezyjny. Podobny efekt przyniosła drobna przeróbka dość masywnego kredensu. Odłączono od niego nadstawkę dolnej szafki i jako samodzielny mebel powieszono ją na ścianie. Przestrzeń pomiędzy obydwoma częściami kredensu wykorzystano do wyeksponowania nowoczesnych przedmiotów dekoracyjnych - na blacie stoi szkło i ceramika, a na ścianie nad nimi wiszą rysunki autorstwa właścicielki mieszkania. Zabieg prosty, a efekt zaskakująco dobry.

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Carmen Perez Zdjęcia: Rafał Lipski

Więcej o: