Hity wnętrzarskie sprzed lat. Jak kiedyś mieszkaliśmy?

Jak mieszkaliśmy dziesięć czy dwadzieścia lat temu?

Pierwsze skojarzenie z wnętrzami sprzed lat to lakierowana na wysoki połysk meblościanka i wersalka w absurdalne wzory. Co zamożniejsi mogli sobie pozwolić na skórzaną kanapę rodem z Holandii. Rozpocznijmy więc sentymentalną podróż przez wnętrza rodem z lat '80 i '90. Ile modnych elementów z tamtych czasów nadal mamy w mieszkaniach?

 

fot. IWP  Mebloscianka, proj. Bogusława i Czesław Kowalscy

 

Prawdziwym i niepodważalnym hitem lat '80 i '90 była bez wątpienia królowa polskich salonów - meblościanka. Ten toporny mebel zawitał do naszych mieszkań na długie lata, a i dziś miewa się całkiem nieźle. Głównym punktem tego mebla jest zamykany na kluczyk barek, który skrywał przed oczami naszych pociech wysokoprocentowe trunki i opakowania czekoladek. Jakie jeszcze funkcje pełnił? Oczywiście można było  używać meblościanki tak jak regału na książki, jednak jest to zbyt banalna funkcja. Tak brzydki mebel należało czymś przyozdobić, aby wydawał się chociaż trochę mniej okropny. Stąd meblościanka doskonale komponowała się z kolekcją ustawionych na niej bibelotów: począwszy od kryształowego wazonu na porcelanowej figurce baletnicy kończąc.

Wszystkie wnętrza z tamtych lat były do siebie podobne. Wszak wybór mebli był mocno ograniczony, a korzystanie z usług dekoratora wnętrz należało do rzadkości.

 

 

 

 

W roli uniwersalnej ozdoby równie świetnie sprawdzały się szydełkowe serwetki. Zdobiły nie tylko stoły czy półki wyżej wymienionej meblościanki. Naprawdę uroczo prezentowały się na telewizorze. W ten sposób można było niejako udomowić obcą wśród drewnopodobnych mebli plastikową obudowę odbiornika. Wskazane również było ustawienie na serwetce odpowiedniej figurki, ewentualnie wazonika.

Równie interesujące wyroby rękodzielnicze zdobiły ściany naszych domów. Oryginalne makatki, hafty czy też gobeliny dodawały nieco ciepła i stwarzały prawdziwie domowy klimat. Tematyka takich dzieł oscylowała pomiędzy scenkami rodzajowymi a naprawdę skomplikowanymi pejzażami. Nie brakowało również interesującej abstrakcji geometrycznej. Jeżeli ktoś tęskni za podobnymi wyrobami nadal można je zakupić np. w Cepelii. A co jeśli wolimy bardziej tradycyjne formy sztuki? Również malarstwo olejne wprowadzało przyjemny nastrój do każdego wnętrza. Radosne pejzaże z jeleniami, dumne żaglowce walczące z siłą oceanu czy też proste kwiaty w wazonie stanowiły ciekawy kolorystyczny akcent w zazwyczaj szarym wnętrzu.

fot. galeria-trio.pl

 

Z codziennej rutyny wybijały nas również wzorzyste meble. Proste w formie wersalki obite materiałem o pstrym, geometrycznym wzorze zyskiwały całkiem nowe oblicze. Oczywiście i dziś można zakupić bardzo interesujące wypoczynki, których obicia przyprawiają o zawrót głowy. Meble te zazwyczaj nie są specjalnie wygodne, należało więc zadbać chociaż o iluzoryczne poczucie komfortu i miękkości. Tu doskonale sprawdzały się obicia z weluru oraz wszelakich materiałów pluszopodobnych. Dla osób spragnionych namiastki luksusu w latach '90 polecane były skórzane (lub skóropodobne) kanapy cechujące się fantazyjnym kształtem, jak  również ciekawym wykończeniem obicia. Hitem były wszelakie kolorystyczne przecierki - beżowo-brązowe, a dla odważniejszych np.: biało - czarne.

 

fot. refre.pl

 

Ważnym elementem wnętrza jest oczywiście również podłoga, ale czymże by była bez stosownego przyozdobienia. Ciekawie prezentowały się wielobarwne kompozycje z dywanów i wzorzystych chodniczków. Lata '90 przyniosły nam odrobinę szaleństwa w postaci niedźwiedzich futer. Miękkie włosie pozwalało do woli wylegiwać się na podłodze bez obawy o późniejszy ból kręgosłupa. Co odważniejsi "miśkiem" mogli przyozdobić również ścianę. Oczywiście w dobrym tonie było posiadanie np. futrzastej narzuty na kanapę - do kompletu.

Lata '90 przyniosły nam również wielki powrót mebli stylowych. Bardzo zdobne drewniane komody i kredensy stanowiły interesującą odskocznię od nudnych, prostych mebli epoki PRL-u. Im więcej zdobień posiadał mebel tym był ładniejszy. Ten niemal barokowy przepych formy świetnie komponował się z pozostałymi trendami dekoratorskimi. Bowiem hity lat '80 po za meblościanką miały się nadal świetnie. Kredensy płynnie przejęły dawną funkcję meblościanek i służyły głównie jako przechowywalnie bibelotów.

 

fot. meble.swarzedz.pl

 

Tym, którym znudziły się ciężkie,drewniane meble z pomocą ruszyła wiklina. Z giętkich witek można bowiem otrzymać prawdziwe cuda: fotele, stoliki, krzesła, taborety, a przede wszystkim koszyczki czy też stojaki na kwiaty. Któż z nas nie ma w domu chociaż jednego wyrobu z wikliny?

Co obecnie można zrobić z dziwnymi tworami meblowymi z dawnych lat? Przy odrobinie wysiłku stara meblościanka może zamienić się w przyjemny i nowoczesny mebel. Wersalki i fotele zawsze można oddać w ręce tapicera. Zmiana obicia mebla naprawdę potrafi zdziałać cuda. A jeżeli ktoś woli oryginalne wersje starych mebli to też dobrze. W końcu o gustach się nie dyskutuje.

 

Inga Kosim

 

Zobacz także:

Vintage, oldschool, retro

Meble z tamtych lat

W stylu Art deco

 

Więcej o: