Odnowa stylowego salonu
Stylizacja: Karolina Świderska Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki
01.06.2009
, aktualizacja: 01.06.2009 10:00
Pięknie pomalowane ściany, eleganckie podłogi i meble, a jednak wnętrzu brakuje ostatniego szlifu, który podkreśli jego styl. Po prostu gospodarze nie doceniają wagi szczegółów. A to one tworzą klimat.
Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
PRZED ZMIANĄ. Pokój, choć funkcjonalne umeblowany, wydawał się zbyt pusty i sprawiał wrażenie nie do końca zagospodarowanego.
Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
PO ZMIANIE. Zasłony w graficzne wzory ożywiają okno, w którym dotąd wisiały jednobarwne zasłony i firanki. Duże czarno-białe wzory zasłon współgrają z dekoracyjnymi poduszkami i obrazkami. Skrzynia z liści bananowca stanęła w kącie za kanapą. Ten dwufunkcyjny mebelek jest bardzo praktyczny. Zmieści się w nim wiele rzeczy, a na blacie można postawić lampkę i dekoracyjne bibeloty - my wybraliśmy wazon z wiązkami bambusowych prętów. Fotele
wyplatane z rattanu, duże i wygodne, mogą służyć jako krzesła przy stole w czasie obiadu czy kolacji, a między posiłkami jako siedziska w kąciku wypoczynkowym. Stół z litego drewna brzozowego zastąpił stojący tu dotąd mebel lakierowany na biało, który nie pasował do stylu nadanego wnętrzu.
Ustaliłam z właścicielami, że nie wprowadzę w ich salonie radykalnych zmian. Zostanie dotychczasowy kolor ścian i większość mebli. Nawet pomysł na wystrój będzie taki sam, z tą różnicą, że uwydatnię zarysowany zaledwie charakter wnętrza. Punktem wyjścia stanie się stolik o azjatyckim rodowodzie stojący przy prostej współczesnej kanapie. Myślę, że połączenie stylu kolonialnego z nowoczesnymi trendami jest naprawdę udane. W związku z tym kupiłam dwa rattanowe fotele i skrzynię z liści bananowca. Ich barwy dobrałam do blatu stolika, tak by całe umeblowanie wyglądało harmonijnie. Dodatki natomiast miały za zadanie ożywiać i energetyzować zbyt monochromatyczny, moim zdaniem, wystrój salonu. Zdecydowałam się na tak modny ostatnio styl graficzny. To posunięcie śmiałe i trochę ryzykowne, bo duże wzory w kontrastowej biało-czarnej kolorystyce mogą się z czasem znudzić. Nie kupiłam jednak drogich rzeczy, tylko tkaniny i obrazki, tak by gospodarze, jeśli uznają to za konieczne, mogli wymienić je na inne, spokojniejsze.