Dom w wersji mini

Domek jest niewielki - ma powierzchnię mieszkania średniej wielkości . Powstał właściwie z... braku środków oraz dzięki kilku prostym, ale dobrym pomysłom.
Kiedyś na tej działce była szklarnia pełna kwiatów. Czas nie obszedł się z nią łaskawie i pani Beata, nowa właścicielka, postanowiła zbudować na jej miejscu mały dom. Dysponowała wprawdzie niewielkim budżetem, ale za to miała mnóstwo pomysłów - nic dziwnego, przecież jest architektem.

Zaprojektowała prosty domek z pięterkiem. Na parterze mieści się salonik połączony z kuchnią, z której wychodzi się na niewielki taras. Surowy drewniany strop z belkami i pokryta gresem podłoga przywodzą skojarzenia z wnętrzami charakterystycznymi dla południa Europy. Górną kondygnację domku zajmuje sypialnia z łazienką.

Pani Beata przeznaczyła dom dla syna, jednak na pewien czas postanowiła go wynająć. W takim stanie w jakim był, z umeblowaniem. Liczyła, że trafi się lokator, któremu przypadnie do gustu prosty wystrój. I tak się stało. Pelin, pogodna młoda Turczynka zatrudniona w jednym z zagranicznych koncernów, od razu poczuła się tu jak u siebie. Mieszka w domku już dwa lata, bardzo go polubiła i zdążyła się do niego przyzwyczaić. Niebawem jednak czeka ją zmiana - koncern wysyła ją do innego kraju.

A co z domkiem? W domku zamieszka ktoś inny. I na pewno też go szybko polubi.

Tekst: Paulina Gawędzka Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Rafał Lipski Projekt domu: Beata de Nisau

Więcej o: