Jasna aranżacja

Wnętrza są przestronne i pełne światła. To zasługa słońca wpadającego przez duże okna i wszechobecnej tu bieli.
W ogrodzie przez cały rok słychać parskanie koni z pobliskiej stadniny, zaglądają tu bażanty i lisy. Wiosną i latem pachnie łąką. Można powiedzieć - sielski wiejski nastrój. To wszystko sprawiło, że Magali i Piotr Habierscy właśnie w Podkowie Leśnej postanowili zbudować swój dom.

Magali pochodzi z Peru, toteż początkowo dom miał przypominać południowoamerykańską hacjendę - z kamienną podłogą, dużą ilością drewnianych mebli i dodatków. Marzenia trzeba jednak czasem weryfikować: drewna tu co prawda nie brakuje, ale zamiast kamiennej podłogi jest pomalowany na biało bukowy parkiet. Upływ czasu sprawił, że nabrał szlachetnej patyny. Podobnie zresztą jak cały budynek - choć zaledwie czteroletni, idealnie wkomponowuje się w charakter tej podwarszawskiej miejscowości, pełnej starych stylowych willi.

Parter domu jest otwarty, dosłownie i w przenośni. Szerokie przejście wiedzie z holu do części wypoczynkowej, skąd wychodzi się na taras. Wrażenie otwarcia na świat zewnętrzny pogłębiają duże okna z widokiem na pobliskie łąki. Za dnia w tej części domu toczy się życie rodzinne i towarzyskie, tutaj słychać gwar rozmów i głosy dzieci: 6-letniego Antonia i 4-letniej Carli.

Podczas gdy na parterze szaleje dziecięcy tajfun, piętro domu to oaza spokoju. Do znajdujących się tam trzech pokojów (sypialni gospodarzy, dziecięcej oraz gościnnej) wchodzi się z dużego jasnego holu. Pełni on również funkcję rodzinnej garderoby - każdy domownik ma tu swoją szafę.

Projekt wnętrz to wspólne dzieło Magali i Piotra. W przestronnych pomieszczeniach wyraźnie czuć tęsknotę za słońcem Ameryki Południowej (z miłości Magali do ciepła kolonialnego stylu zrodziła się również prowadzona przez nią warszawska galeria La Canela). Wszystkie meble zostały zrobione w Polsce.

Natomiast większość dodatków wykonanych z egzotycznego drewna pochodzi z Peru. Wszystko to spaja w całość ręcznie wytwarzana peruwiańska ceramika Chulucanas zdobiona naturalnymi pigmentami z bananowca i mango.

Magali i Piotr bardzo lubią swój dom. Jak mówią, z wzajemnością, bo odwdzięcza im się... wyrastającymi pod oknem prawdziwkami. Jesienią wystarczy wyjść rano przed dom, by za chwilę jeść na śniadanie pyszny omlet z grzybami. Dlatego chociaż Magali czasem tęskni za daleką ojczyzną, musi obiektywnie przyznać: tam takie grzybobranie nie byłoby możliwe.

Stylizacja, tekst: Milena Łakomska Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: