Aranżacja z wykorzystaniem podróży

Stylizacja i tekst: Izabela Ostrowska Zdjęcia: Rafał Lipski
04.01.2011 , aktualizacja: 07.08.2009 10:40
A A A Drukuj
Przestronny salon jest ciepły i przytulny. Taki klimat został stworzony w dużej mierze dzięki zastosowaniu w wystroju ciepłych odcieni brązu (w tej barwie są obicia kanap i foteli, drewniane meble). Obudowany kamieniem kominek podczas skandynawskich mrozów zastępuje gospodarzom gorące afrykańskie słońce... Fot. Rafał Lipski Przestronny salon jest ciepły i przytulny. Taki klimat został stworzony w dużej mierze dzięki zastosowaniu w wystroju ciepłych odcieni brązu (w tej barwie są obicia kanap i foteli, drewniane meble). Obudowany kamieniem kominek podczas skandynawskich mrozów zastępuje gospodarzom gorące afrykańskie słońce...
Choć zimną Skandynawię i gorącą Afrykę dzielą tysiące kilometrów, wnętrze w stylu będącym mieszanką trendów typowych dla tych części świata jest bardzo harmonijne. Wniosek? Przeciwieństwa nie tylko się przyciągają, ale czasem również - idealnie uzupełniają.
Salon jak oaza - na podłodze afrykańskie drewno merbau, pod oknem bujna roślinność. Podróżników odpoczywających na skórzanej kanapie otaczają dzikie zwierzęta (a raczej ich fotografie rozwieszone w całym salonie).
Fot. Rafał Lipski
Salon jak oaza - na podłodze afrykańskie drewno merbau, pod oknem bujna roślinność. Podróżników odpoczywających na skórzanej kanapie otaczają dzikie zwierzęta (a raczej ich fotografie rozwieszone w całym salonie).
Przy schodach wiodących z holu do salonu urządzono przytulny kącik z wygodnymi rattanowymi meblami. Na podłodze ciepłe egzotyczne drewno zestawiono z mozaiką w ciepłych odcieniach brązu.
Fot. Rafał Lipski
Przy schodach wiodących z holu do salonu urządzono przytulny kącik z wygodnymi rattanowymi meblami. Na podłodze ciepłe egzotyczne drewno zestawiono z mozaiką w ciepłych odcieniach brązu.
Kuchenny aneks jest niewielki, ale funkcjonalny. Przy podwyższonym blacie-barku można się napić kawy albo przekąsić coś na szybko. Do posiłków rodzina zasiada przy dużym stole.
Fot. Rafał Lipski
Kuchenny aneks jest niewielki, ale funkcjonalny. Przy podwyższonym blacie-barku można się napić kawy albo przekąsić coś na szybko. Do posiłków rodzina zasiada przy dużym stole.
ZOBACZ TAKŻE
Doskonałym doradcą podczas urządzania własnych czterech kątów bywa nie tylko dyplomowany projektant, ale również intuicja gospodarzy. Agnieszce i Romanowi podpowiedziała na przykład, że połączenie skandynawskiej prostoty i funkcjonalności z pamiątkami i dekoracjami nawiązującymi do gorącej Afryki może przynieść niezwykle interesujący efekt. Gotowe wnętrza przerabia się i urządza najtrudniej - często trzeba dostosować swoje wizje do ich układu, nie zawsze da się zmienić kształt i funkcję pomieszczeń. O wiele łatwiej zaplanować wszystko od początku. Na szczęście przy przebudowie i aranżacji tego domu nowym właścicielom nie zabrakło cierpliwości, odwagi ani zdecydowania. Efekt - więcej niż zadowalający.

W czasie generalnego remontu usunęli na parterze kilka ścian działowych, dzięki czemu stworzyli rozległą otwartą przestrzeń dzienną. Na piętrze powstały przytulne azyle dla dzieci: 13-letniego syna i 8-letniej córki. Swoje gniazdko w podwarszawskim Komorowie Agnieszka i Roman urządzili całkowicie samodzielnie, bez pomocy projektantów. On wniósł doświadczenie przedsiębiorcy budowlanego i skłonność do perfekcji, szczególnie w pracach wykończeniowych, ona - zamiłowanie do zdecydowanej kolorystyki i do porządku (charakteryzujące każdą dobrą księgową). Połączenie takich cech pozwoliło im stworzyć dom przyjazny nie tylko wszystkim domownikom, ale także każdemu, kto zawita w jego progi.

Roman, właściciel firmy budowlanej, wiedział, jak fachowo zabrać się do remontu i wykończenia wnętrz - w każdym kącie widać dbałość o najmniejszy nawet detal. Przydała się również bogata wiedza o materiałach, co zaowocowało udanym zestawieniem drewna z kamieniem i ceramiką. Agnieszce dom zawdzięcza mocne akcenty kolorystyczne w wystroju i doskonale zorganizowaną przestrzeń (szczególnie w kuchni). Wypełniające pomieszczenia figurki wojowników, pudełka z tajemniczą zawartością, bębny i zdjęcia to pamiątki z wypraw do Afryki, przede wszystkim do Tunezji i Maroka. Niektóre zostały kupione na europejskich pchlich targach, np. w Paryżu i Londynie. W tym przytulnym wnętrzu gospodarze czują się naprawdę wyśmienicie. Niezależnie od tego, czy na zewnątrz panują południowe upały, czy też wieją zimne północne wiatry.

Podziel się