Kolorowa aranżacja

Tekst i stylizacja: Iza Skorupka Zdjęcia: Rafał Lipski
01.01.2012 , aktualizacja: 04.01.2010 10:53
A A A Drukuj
W części wypoczynkowej króluje zieleń, ale o monotonii nie ma mowy - to zasługa bogactwa odcieni i wzorów. Na zabytkowym pianinie grał kiedyś tata gospodarza. Dziś zasiada do niego jego wnuk, ośmioletni Franek. Fot. Rafał Lipski W części wypoczynkowej króluje zieleń, ale o monotonii nie ma mowy - to zasługa bogactwa odcieni i wzorów. Na zabytkowym pianinie grał kiedyś tata gospodarza. Dziś zasiada do niego jego wnuk, ośmioletni Franek.
Gospodarze tego przestronnego domu kochają kolory. Lubią się także otaczać kolorowymi ludźmi. Efekt? Prawdziwa feeria barw.
Z części wypoczynkowej do jadalni prowadzi szerokie przejście wykończone pasem tapety. Do jej barw nawiązuje kolorystyka obu wnętrz.
Fot. Rafał Lipski
Z części wypoczynkowej do jadalni prowadzi szerokie przejście wykończone pasem tapety. Do jej barw nawiązuje kolorystyka obu wnętrz.
Z kominkiem (w ścianę wmurowano nowoczesny wkład) konkuruje telewizor - można wybierać zależnie od nastroju. Ścianę nad kominkiem zdobi wycinanka autorstwa Izy - papierowy kwiat.
Fot. Rafał Lipski
Z kominkiem (w ścianę wmurowano nowoczesny wkład) konkuruje telewizor - można wybierać zależnie od nastroju. Ścianę nad kominkiem zdobi wycinanka autorstwa Izy - papierowy kwiat.
Znak firmowy domu - wzorzyste tapety. Desenie niektórych zaprojektował William Morris, XIX-wieczny artysta angielski. Oto jedna z nich, z charakterystycznym dla tego twórcy kwiatowym motywem.
Fot. Rafał Lipski
Znak firmowy domu - wzorzyste tapety. Desenie niektórych zaprojektował William Morris, XIX-wieczny artysta angielski. Oto jedna z nich, z charakterystycznym dla tego twórcy kwiatowym motywem.
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Swój obecny kształt ten dom zawdzięcza... ciężkim czasom kryzysu. Powstał na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jego właściciele (rodzice naszego gospodarza) na wszelki wypadek budowali go tak, by w lepszych czasach można było bez problemu powiększyć powierzchnię mieszkalną - zaplanowali mianowicie obszerne tarasy. Trzydzieści lat później ich syn Paweł zabudował owe tarasy, zamieniając dom jednorodzinny w dwurodzinny. Część, w której mieszka wraz z żoną Izą oraz dwoma synami - ośmioletnim dziś Frankiem i czteroletnim Tymkiem - składa się z fragmentu "starego" budynku oraz zaadaptowanych tarasów.

Rozkład pomieszczeń w domu odbiega od przyjętego standardu - nie tyle ze względu na dążenie do oryginalności, ile z konieczności dostosowania się do architektury budynku. Uwagę zwraca przede wszystkim nietypowe usytuowanie części dziennej - połączone ze sobą salon, kuchnia i jadalnia zostały urządzone na najwyższej, trzeciej kondygnacji (tutaj znajduje się również sypialnia gospodarzy i łazienka). Niżej są pokoje chłopców, łazienka i garderoba, a na parterze - tylko mały hol z wejściem i klatka schodowa (reszta należy do królestwa rodziców Pawła).

Mieszkanie w takim domu z pewnością ma i zalety, i wady. Za duży plus Iza i Paweł uznają rozpościerający się z okien salonu i kuchni widok, którym można się zachwycać nawet podczas wykonywania tak prozaicznych czynności jak zmywanie naczyń. Minus dotyczy głównie usytuowania pomieszczeń na trzech poziomach - każdego dnia trzeba się nieźle nachodzić. Ale nie ma tego złego; jak twierdzą gospodarze, kondycji może im pozazdrościć niejeden maratończyk...

Niestrudzeni łowcy - mówią o sobie Iza i Paweł. Polowania na meble odbywają się na targach staroci, internetowych aukcjach, w galeriach. Poza tym w obydwu z pewnością drzemią artystyczne dusze (choćby z racji wykonywanych zawodów - Iza jest dekoratorką wnętrz, Paweł kompozytorem). Nie boją się śmiałych zestawień mocnych barw i wzorów. Widać to w całym domu, począwszy od klatki schodowej, a skończywszy na łazience. Miłością do kolorów udało im się zarazić niemal całą swoją rodzinę i przyjaciół. Franek i Tymek, odwiedzając z rodzicami bardziej stonowane mieszkania znajomych, zwracają uwagę na "nie pomalowane" ściany i dopytują, dlaczego jest tak smutno.

W tych kolorowych wnętrzach wspaniale czują się także goście, którzy - niezależnie od wieku - bardzo lubią tu przebywać. Wszyscy są zresztą witani z otwartymi ramionami. Jak mówi Iza, ten dom został stworzony dla ludzi. Zgodnie z jej dewizą nie ma sensu mieszkanie na tak dużej powierzchni, jeśli raz na jakiś czas nie można jej zapełnić przyjaciółmi.

Podziel się