Mieszkanie pełne obrazów

W małym mieszkaniu najważniejsza jest łazienka oraz okna wychodzące na Las Kabacki.
01.01.2011 , aktualizacja: 29.04.2009 11:04
A A A Drukuj
Zamiast łóżka - materac okryty indyjską narzutą, zamiast regału - półki mieszczące kolekcję książek i albumów o sztuce. Gospodyni szczególnie ceni sobie komodę z wyspy Bali. Spodobała jej się od razu, ale była zbyt droga. Uparcie czekała na przecenę - i się doczekała. Fot. Rafał Lipski Zamiast łóżka - materac okryty indyjską narzutą, zamiast regału - półki mieszczące kolekcję książek i albumów o sztuce. Gospodyni szczególnie ceni sobie komodę z wyspy Bali. Spodobała jej się od razu, ale była zbyt droga. Uparcie czekała na przecenę - i się doczekała.
To do nich gospodyni dobrała najpierw kanapę o amarantowej tapicerce, a potem narzutę w barwne wzory i meble w spokojnych brązowych odcieniach.
Hania interesuje się sztuką i zbiera przedmioty, które mają artystyczną wartość. Ozdobą jej kolekcji i prawdziwym rarytasem jest wiszący nad komodą autograf Andy'ego Warhola.
Fot. Rafał Lipski
Hania interesuje się sztuką i zbiera przedmioty, które mają artystyczną wartość. Ozdobą jej kolekcji i prawdziwym rarytasem jest wiszący nad komodą autograf Andy'ego Warhola.
Dominującym elementem wystroju mieszkania są dwa obrazy w intensywnych różowych barwach. To właśnie od nich gospodyni zaczęła urządzanie wnętrza.
Fot. Rafał Lipski
Dominującym elementem wystroju mieszkania są dwa obrazy w intensywnych różowych barwach. To właśnie od nich gospodyni zaczęła urządzanie wnętrza.
Duży wpływ na wystrój tego wnętrza miała siostra jego właścicielki - malarka Magda. To właśnie ona jest autorką obrazów, które były pierwszą ozdobą ścian w nowym mieszkaniu. Pani domu, Hania Bielesz, już od dawna marzyła, by zamieszkać na warszawskich Kabatach. Nie tylko dlatego, że dojeżdża tam metro i tuż obok rozciąga się piękny Las Kabacki. Stąd wszędzie ma blisko - do pracy, do przyjaciół, do rodziny.

Niestety, bardzo długo nie mogła trafić na odpowiednie mieszkanie w swojej ulubionej dzielnicy. Barierą zawsze okazywała się cena, zbyt wygórowana jak na jej możliwości. Wreszcie po żmudnych poszukiwaniach Hani udało się znaleźć niezbyt dużą i niedrogą kawalerkę. Decyzję o kupnie podjęła natychmiast, zwłaszcza kiedy stwierdziła, że z okna widać las. Hania nade wszystko ceni otwartą przestrzeń. Zanim urządziła się w swoim mieszkanku, przeprowadziła kilka radykalnych zmian. Usunęła jedną ze ścian, rezygnując z zamkniętego przedpokoju. Powiększyła łazienkę, która - jak mówi - w jej domu jest po prostu najważniejsza. Kuchnię usytuowaną we wnęce postanowiła przenieść naprzeciwko wejścia, a na jej miejscu urządziła kąt sypialny. Ta zmiana przysporzyła jej największych problemów.

Ze względu na konieczność przeniesienia instalacji wodnej i elektrycznej przewidywany koszt remontu zaczął przekraczać zarówno granice zdrowego rozsądku, jak i możliwości finansowe Hani. Na dodatek ekipa remontowa zaczęła roztaczać przed zdezorientowaną gospodynią ponurą wizję kilometrów rur ciągnących się z łazienki do kuchni, w dodatku umieszczonych pod sufitem. Na szczęście w tym momencie do akcji zdecydowanie wkroczyła mama Hani. Zatrudniła innych fachowców, którzy nie naruszając specjalnie zasobów finansowych właścicielki, a przede wszystkim jej poczucia estetyki, doprowadzili remont do szczęśliwego końca.

Hania jest dumna z efektu, tym bardziej że podczas urządzania wnętrza zdała się wyłącznie na własny gust, intuicję i... przypadek. Niedługo po remoncie do Hani wprowadził się Marcin, niedawno przyszedł na świat Jasio. Dla trojga mieszkanie jest stanowczo za małe. Z prawdziwym smutkiem myślą jednak o przeprowadzce. Gospodyni najbardziej będzie brakowało widoku lasu za oknem.

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Rafał Lipski

Podziel się