Mieszkanie architekta
Tekst i stylizacja: Marta Kutniowska Zdjęcia: Witold Górka
20.01.2012
, aktualizacja: 09.06.2009 10:36
Nieprzypadkowo nietypowe, pełne magii strychy chętnie wybierają na swoje pracownie artyści. Podobno łatwiej spływa tam na nich natchnienie. Czy dotyczy to również architekta? Zerknijmy do mieszkania jednego z nich.
Fot. Witold Górka
Widok na pokój dzienny z antresoli. Dwie belki zamocowane pod sufitem wyjęto z podłogi - posłużyły do wzmocnienia konstrukcji dachu. Podłoga z desek sosnowych zabezpieczonych bejcą
została podniesiona na legarach o 30 cm.
Fot. Witold Górka
Kąt wypoczynkowy. Na półce za kanapą dwie cenne zdobycze: skorupa żółwia z Senegalu i deska z krzyżem z krakowskiego Rynku.
Fot. Witold Górka
Nietypowy stolik kawowy. Gospodarz zrobił go ze stalowych płaskowników i desek ze starej ościeżnicy, które skręcił śrubami. Całość wspiera się na metalowych kółkach.
Pan Krzysztof, krakowski architekt, stał się właścicielem tego strychu całkowicie przypadkowo. Gdy pewnego dnia odprowadzał znajomych, zauważył w ich kamienicy uwijających się robotników. Okazało się, że remontowany właśnie strych zostanie zaadaptowany na mieszkania. Ostatnie, najmniejsze, czekało jeszcze na nowego właściciela. Dla pana Krzysztofa miało ono same zalety - usytułowane w centrum miasta, blisko do pracy, w dodatku umożliwiało wprowadzenie w życie własnych architektonicznych pomysłów i rozwiązań.
Gospodarz chciał przede wszystkim zachować i podkreślić charakter wnętrza. Wysokość mieszkania pozwoliła na wybudowanie antresoli (w ten sposób pan domu zyskał dodatkowe 12 m kw. powierzchni mieszkalnej). Urządził na niej miejsce do pracy i kąt do spania. Z okien antresoli rozciąga się wspaniały widok na dachy Krakowa - to dodatkowa korzyść płynąca z jej wybudowania. Skręcona śrubami solidna stalowa konstrukcja, na której wspiera się antresola, to również autorski pomysł pana domu. Pod nią urządził łazienkę i kuchnię, wygospodarował także miejsce na pojemne szafy i regały. Na pierwszym poziomie znajduje się ponadto obszerny pokój podzielony na część jadalnianą oraz wypoczynkową. Pan Krzysztof nie tylko kocha swój zawód (jego kąt do pracy pełen jest pism i albumów o architekturze), ale jest też zapalonym podróżnikiem. Zwiedził całą Europę, był także m.in. w Senegalu i Kuwejcie, skąd przywiózł unikatowe pamiątki. Te cenniejsze, maski i figurki, ustawia w eksponowanych miejscach, na przykład w dekoracyjnej wnęce w przedpokoju.
W mieszkaniu znajduje się również oryginalny przedmiot, który pan domu ceni szczególnie, a który zdobył o wiele bliżej, bo na krakowskim rynku. Jest to deska z wyciętym krzyżem, fragment starych drzwi używany przez kwiaciarkę jako podest na wazony z kwiatami. Pan Krzysztof uparł się, że zdobędzie tę deskę. W zamian zaproponował kwiaciarce kupno nowego podestu. Doszło do transakcji i piękny kawałek starego drewna stał się cenną ozdobą salonu. Gospodarz ma już kolejny pomysł. Zakochany w tarasach-ogrodach na dachach paryskich domów chce wybudować taki na swoim dachu. To też sposób na zwiększenie życiowej przestrzeni.