Mieszkanie w odcieniu bzu

Właściciele co roku niecierpliwie czekają na wiosnę. Gdy za oknami robi się zielono, stawiają na stole bukiet bzu - dokładnie w kolorze ściany.
Początkowo to niewielkie mieszkanie wydawało się jeszcze mniejsze, niż było w rzeczywistości. Nie dość, że poszatkowane ścianami, to na dodatek bez wyrazistej, spójnej koncepcji. W dość ciasnym przedpokoju znajdowało się - razem z wejściowymi - aż pięcioro drzwi. Architekt Anna Zawitkowska zaczęła więc od przebudowy holu, a to pociągnęło za sobą zmianę układu całego wnętrza.

Przede wszystkim zniknęły drzwi prowadzące do salonu, a otwór po nich został znacznie poszerzony.

Połączenie tych dwóch pomieszczeń powiększyło optycznie całe wnętrze. Z kolei dotychczasowe wejście do sypialni zamurowano - teraz wchodzi się do niej z pokoju dziennego przez przesuwane drzwi. Pani architekt zależało także na tym, aby wystrój apartamentu pasował do otoczenia - nowoczesnego warszawskiego osiedla Eco Park. Dlatego też do wykończenia mieszkania użyto wyłącznie naturalnych, czyli ekologicznych, materiałów. W salonie i sypialni położono na podłodze jesionowy parkiet przemysłowy. Proste bukowe meble współgrają z jasną elewacją domów, które widać przez okna.

W mieszkaniu pełnym naturalnych, stonowanych kolorów zupełnie nieoczekiwanie pomiędzy sypialnią a pokojem dziennym wyrasta intensywnie fioletowa ściana. Z jednej strony jest gładka, z drugiej ma nierówną, zaskakującą fakturę (to tak zwany tynk czesany).

Projektantka docenia rolę oświetlenia w wystroju wnętrz, toteż poświęciła mu bardzo dużo uwagi. Wymyśliła coś w rodzaju świetlnego szlaku - długą listwę z płyty gipsowo-kartonowej, w której zamontowano lampy halogenowe. Listwa ta biegnie od drzwi wejściowych, poprzez przedpokój, pokój dzienny (wzdłuż fioletowej ściany), aż do okien usytuowanych po przeciwległej stronie wnętrza. Podobne rozwiązania, choć oczywiście już na nie- co mniejszą skalę, zostały zastosowane w kuchni nad szafkami wiszącymi oraz w sypialni.

Łazienka jest niezbyt duża, dlatego została tak zaprojektowana, żeby sprawiała wrażenie przestronniejszej. Udało się to między innymi za sprawą lustrzanych tafli wmurowanych bezpośrednio w ścianę. Jedna z nich, otoczona ramą z jasnych płytek ceramicznych, znajduje się nad umywalką. Kosmetyki znalazły swoje miejsce na specjalnie zaprojektowanych półkach-wnękach dyskretnie podświetlonych halogenowymi reflektorkami. Jak widać, w tym mieszkaniu nie ma miejsca na przypadek. Nawet w najmniejszych drobiazgach.

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: