Mieszkanie zawieszone w przestrzeni

Milena jest świeżo upieczoną absolwentką wydziału architektury. Nic dziwnego, że swoje pierwsze własne mieszkanie zaprojektowała i urządziła samodzielnie.
Znalezienie wnętrza, które sprostałoby oczekiwaniom Mileny, nie było proste. Projektantka przemierzyła Warszawę wzdłuż i wszerz, obejrzała dziesiątki mieszkań. Aż wreszcie trafiła na to, czego szukała. Ogromne okna w salonie, widoczne już od drzwi wejściowych, dają wrażenie zawieszenia w przestrzeni i niemal nieskończonej perspektywy. Najbliższe budynki znajdują się na tyle daleko, że nie przesłaniają rozległej panoramy miasta, a widok nieba za oknami stanowi oryginalną dekorację. Jest jak wielki żywy obraz zmieniający się wraz z porami dnia. Dla tego widoku gospodyni zrezygnowała z odgrodzenia ścianą części wejściowej, trochę na przekór funkcjonalnym i praktycznym względom. Również aneks kuchenny pozostał otwarty na wypoczynkową strefę mieszkania.

Milena nie zmieniła układu pomieszczeń zaproponowanego przez spółdzielnię, natomiast oryginalnie rozwiązała kwestię oddzielenia sypialni od salonu. Ścianka, w której od strony pokoju zrobiono niewielkie przeszklone wnęki, od strony sypialni została zabudowana półkami na książki. Umieszczone po obu jej stronach drzwi (także przeszklone) po rozsunięciu zamykają sypialnianą bibliotekę.

Urządzając wnętrze, projektantka dążyła do tego, by stanowiło ono spójną, harmonijną całość pod względem funkcji i formy. Jej głównym założeniem było stworzenie, jak sama to określa, czystej, rzeźbionej przestrzeni.

Architektura wnętrza narzuciła kształty wybranego przez gospodynię wyposażenia: mebli wbudowanych w ściany, półek, drzwi, oświetlenia. - Każdy element wystroju jest konsekwencją poprzedniego, zarówno kompozycyjnie, jak i funkcjonalnie - podkreśla projektantka. Zdając sobie sprawę z tego, że efekt ostateczny zależy w równym stopniu i od projektu, i od jakości prac wykończeniowych, dołożyła wszelkich starań, aby zostały one precyzyjnie zrealizowane przez wykonawców.

Pracę nad projektem i urządzaniem mieszkania Milena wspomina jako pełen radości czas swobodnego tworzenia bez konieczności kompromisów, bez potrzeby sprostania oczekiwaniom innej osoby. Był to też dla niej pewnego rodzaju egzamin praktyczny. A wnętrze, które stworzyła, jest swoistą wizytówką młodej projektantki.

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski Projekt wnętrza: Milena Maciak

Więcej o: