Przejrzysta aranżacja

Ciemne, mroczne, niemal ponure - tak wyglądało to mieszkanie, kiedy Małgorzata i Wojciech weszli do niego po raz pierwszy. Teraz jest jasne. Niemal przejrzyste.
Do 50-metrowego mieszkania znajdującego się na drugim piętrze śródmiejskiej warszawskiej kamienicy prowadzą nieco skrzypiące drewniane schody. Jeszcze niedawno po przekroczeniu progu wkraczało się w świat stylizowany na orientalne klimaty. W oczy rzucała się przede wszystkim przytłaczająca wnętrze ciemna boazeria i podwieszany sufit. Cena mieszkania okazała się na tyle atrakcyjna, że Małgorzata i Wojciech - całkowicie świadomi czekającej ich pracy - postanowili je kupić i całkowicie odmienić. I tak się stało. Bezpowrotnie zniknął podwieszany sufit, boazeria została usunięta bądź przemalowana na biało, tak jak większość ścian. Pojawiły się lekkie jasne meble. Jest ich niewiele, zgodnie z dewizą właścicieli: po pierwsze - umiar, po drugie - stylistyczna czystość.

Niemal wzorcową wykładnią tej zasady stał się salon. Jest to pokój wypoczynkowy w ścisłym tego słowa znaczeniu. Jedyne stojące tu sprzęty to wygodna kanapa, nowoczesny metalowo-szklany stolik oraz wiklinowy fotel; w rogu - jak przystało na wiekową kamienicę - króluje stary kaflowy piec. Nad kanapą wisi obraz autorstwa właścicielki. Wyraziste malowidło przedstawiające cytryny i zielone pomidory to najmocniejszy element dekoracyjny w tym wnętrzu.

W pokoju, między wejściami do przedpokoju i do kuchni, jest jeszcze szafa wnękowa, której wnętrze kryje między innymi słowniki i inne podręczne lektury. Szafa, połyskująca lustrami zamontowanymi na przesuwanych drzwiach, dyskretnie wtapia się we wnętrze, a lustrzane odbicia wywołują iluzję, że w głębi znajduje się dodatkowe pomieszczenie. Lustra nadają też pokojowi chłodny, jakby krystaliczny blask. Po rozsunięciu drzwi szafy jedno ze skrzydeł całkowicie zasłania wejście do kuchni.

Z części salonu wydzielono wąskimi ściankami dwie niewielkie wnęki. Za jedną jest schowana minigarderoba, w której poczesne miejsce zajmuje kolekcja torebek kupowanych przez Małgorzatę na posezonowych wyprzedażach niemal w całej Europie. Naprzeciwko, za drugą ścianką, jest regał z mnóstwem półek i szuflad. Ukryte we wnękach meble sprawiają, że mieszkanie nie sprawia wrażenia zagraconego, nie męczą też oczu i nie psują stylistycznej czystości. Między garderobą a regałem znajduje się kącik kontemplacyjno-twórczy, a w nim wiklinowy stolik i wygodna sofa, na której lubi zasiadać Wojciech. Tu powstają jego wiersze, tutaj też tworzy swoją muzykę na syntezatory.

W podobnym, nieco minimalistycznym stylu urządzono pozostałe pomieszczenia. W białej sypialni jest tylko łóżko, szafa na całej ścianie i drugi kaflowy piec. W zmodernizowanej łazience, w której gospodarze m.in. wymienili starą wysłużoną wannę na kabinę prysznicową, dominuje delikatna piaskowa barwa. W przedpokoju na jasnych ścianach wiszą ryciny i pamiątkowe zdjęcia. Trzeba przyznać, że to niezwykła konsekwencja. Z przyjętej konwencji kolorystycznej nie wyłamują się nawet czworonożni pupile gospodarzy - kot i pies. Kot jest śnieżnobiały od wąsów po koniec ogona; pies ma kilka brązowych łatek, ale dzięki temu łatwiej go zauważyć w białym wnętrzu.

Stylizacja, tekst: Marianna Bauman Zdjęcia: Piotr Antonów

Więcej o: