Mieszkanie pełne kolorów

Takie z pewnością jest credo gospodarzy tego mieszkania. Kolorowe są w nim nie tylko ściany, ale także meble, naczynia, dodatki i dekoracyjne drobiazgi.
O Kasi i Mikołaju, właścicielach mieszkania, znajomi mówią, że są osobami otwartymi, barwnymi, pomysłowymi. Wiadomo więc było, że ich nowe lokum będzie wyglądało niebanalnie. Niebanalny zresztą był także jeden z głównych powodów, dla których zdecydowali się zamieszkać akurat tutaj - Kasię zachwyciły piękne stare drzewa rosnące pod oknem. Taki widok w Warszawie nie zdarza się zbyt często.

Gdy już zapadła decyzja o kupnie mieszkania, nastąpił najpiękniejszy okres związany z jego urządzaniem: długie dyskusje o tym, jak ma wyglądać, jaki mieć styl i jakie kolory będą w nim dominować. Bo tego, że musi być kolorowe, byli pewni od samego początku. Od początku także wiedzieli, że ściany pomaluje Mikołaj. Choć na co dzień zawodowo zmaga się z materią języka, malowanie okazało się bardziej wspaniałą przygodą niż trudnym do wykonania zadaniem, które zresztą ułatwiała bogata paleta kolorystyczna dostępnych farb. Mikołaj zaczynał od małych powierzchni - obrazek wiszący w przedpokoju to właśnie jego dzieło. Potem pomalował ściany, teraz chodzi mu po głowie pomysł różnobarwnych sufitów. W ideę "kolorowego życia" idealnie wpisują się mahoniowe, ciemnobrązowe i perłowe drzwi. Kasia i Mikołaj nie obawiali się nietypowych, ryzykownych połączeń kolorystycznych. Eksperymenty na tym polu wręcz ich pociągały. Wyszli bowiem z założenia, że w każdej chwili Mikołaj może przecież ściany przemalować. Ostatecznie jednak pozornie zaskakujące połączenie fioletowo-szarej ściany z czerwono-różową, widoczną w perspektywie, okazało się bardzo dobrym pomysłem.

Część mieszkania jest otwartą przestrzenią: z przedpokoju z jednej strony wchodzi się do pokoju dziennego z dużym balkonem, a z drugiej - do kuchni połączonej z jadalnią. Drzwi oddzielają tylko sypialnię, pokój (teraz jest to gabinet Kasi, nauczycielki języka angielskiego, w przyszłości będzie przeznaczony dla dziecka), no i oczywiście łazienkę, bardzo elegancką, z obudowanymi drewnem praktycznymi schowkami. Kuchnia, łazienka i przedpokój zostały zaprojektowane przez ojca Mikołaja - pana Grzegorza Pawlaka, który jest plastykiem i prowadzi mały zakład (w nim realizuje swoje projekty).

Niektóre meble pochodzą z dawnego mieszkania - przeważnie są wykonane z wikliny albo z lakierowanej płyty w pastelowej tonacji. Z takiej samej zbudowano komódki i regały na książki oraz sporą szafę w ścianie przedpokoju. Największym atutem dużego pokoju są narożne drewniane okna sięgające od podłogi do sufitu. Taka szklana tafla pozwala podziwiać widok za oknem, zachwycający o każdej porze roku. Siedząc na kanapie, można czuć się jak na ławce w parku. Dlatego Mikołaj i Kasia właśnie tutaj najczęściej jadają posiłki.

Tekst i stylizacja: Ewa Marynowska Zdjęcia: Radosław Wojnar

Więcej o: