Indyjska aranżacja

Tekst: Paulina Gawęcka Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Kuba Pajewski
20.05.2009 , aktualizacja: 20.05.2009 10:48
A A A Drukuj
Usytuowana na podwyższeniu otwarta kuchnia 
jest odgrodzona od przedpokoju niewysokim murkiem. Biały front zmywarki został oklejony wzorzystą tapetą. Fot. Jakub Pajewski Usytuowana na podwyższeniu otwarta kuchnia jest odgrodzona od przedpokoju niewysokim murkiem. Biały front zmywarki został oklejony wzorzystą tapetą.
Ania czerpie z Indii garściami - jest wprost zafascynowana tamtejszą kulturą, filozofią życia, kuchnią, a nawet... modą. Miłości do tego dalekiego, egzotycznego kraju dała wyraz, urządzając swoje mieszkanie.
Przód starej szafy w przedpokoju jest ozdobiony tapetą z motywem przypominającym tradycyjne indyjskie malarstwo.
Fot. Jakub Pajewski
Przód starej szafy w przedpokoju jest ozdobiony tapetą z motywem przypominającym tradycyjne indyjskie malarstwo.
Kapa okrywająca wysłużoną kanapę była niegdyś kotarą, która wisiała w sklepie w Indiach. Ani udało się namówić właściciela, by ją zdjął i sprzedał, w dodatku za niewielkie pieniądze...
Fot. Jakub Pajewski
Kapa okrywająca wysłużoną kanapę była niegdyś kotarą, która wisiała w sklepie w Indiach. Ani udało się namówić właściciela, by ją zdjął i sprzedał, w dodatku za niewielkie pieniądze...
Kiedy po raz pierwszy weszła do dwupokojowego mieszkania na warszawskich Kabatach, od razu poczuła, że jest w domu. Nareszcie mogła uznać, że wielomiesięczne poszukiwania własnych czterech kątów zakończyły się sukcesem. Bez zastrzeżeń zaakceptowała nie tylko metraż i rozkład mieszkania, ale też wszystko to, co zastała po swoich poprzednikach (warto wspomnieć, że była właścicielka zajmowała się projektowaniem wnętrz). Podobały jej się intensywne barwy ścian, podłogi, nawet "odziedziczone w spadku" elementy wyposażenia, między innymi niektóre meble. Nowej właścicielce przypadła do gustu zwłaszcza kuchnia: kolorowa, całkowicie otwarta na pokój, usytuowana na niewielkim podwyższeniu. Bo też właśnie kuchnia jest dla Ani - która bardzo lubi gotować - miejscem niezwykle ważnym.

Gospodyni jest biologiem molekularnym, sporo czasu spędza w laboratorium. Dobrze więc wie, co mówi, gdy porównuje z nim kuchnię. W tym domowym laboratorium miesza smaki świata, ale najwięcej uwagi poświęca oczywiście kuchni indyjskiej. O efektach tych eksperymentów z uznaniem wypowiadają się znajomi Ani, często przez nią zapraszani na "indyjskie spotkania". Do tej pory była w Indiach trzy razy - i z pewnością na tym się nie skończy. Ten kraj zawładnął nią całkowicie (zaczęła się nawet uczyć trudnych kroków tańca hinduskiego).

Ania mówi o sobie, że ma duszę szperacza, toteż z każdej wyprawy wraca nie tylko pełna wrażeń, ale i naładowana pozytywną energią na następnych kilka miesięcy. Przywozi do Polski piękne tkaniny wyszukane w tamtejszych sklepikach i na bazarach oraz najróżniejsze drobiazgi, jak choćby świeczki czy kadzidełka. Jednak przedmioty zdobiące mieszkanie pochodzą nie tylko stamtąd. Wiele dekoracyjnych przedmiotów, np. poduszki, gospodyni wyszukała w warszawskich sklepach z indyjskimi wyrobami.

Podobno podróżujemy po to, by stworzyć sobie iluzję, że mamy dokąd wrócić. Do swojego warszawskiego mieszkania Ania z przyjemnością powraca z każdej podróży. Nawet do Indii. Może dlatego, że z powodzeniem udało się jej tutaj stworzyć namiastkę tego dalekiego kraju - wnętrze pełne egzotycznych barw, wzorów i zapachów.

Podziel się