Mieszkanie pełne wzruszeń
Tekst: Paulina Gawęcka Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Rafał Lipski
05.01.2011
, aktualizacja: 09.06.2009 11:51
- Chciałbym pomóc ludziom oderwać się od codzienności i przyziemności. Tak naprawdę zajmuję się tworzeniem wzruszeń - mówi pan Andrzej. Uchylmy drzwi do jego niezwykłego świata.
Fot. Rafał Lipski
Część wypoczynkowa mieszkania. Sąsiadką zza ściany pana Andrzeja jest jego córka Zuzanna, która często wpada w odwiedziny.
Fot. Rafał Lipski
Pan Andrzej zachował cenną pamiątkę - pianino, na którym grała pani Wagner. Na podłodze w całym mieszkaniu leży stara dębowa klepka.
Trzydzieści lat temu malarz Andrzej Fogtt skończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu i przyjechał do Warszawy. Zamieszkał na strychu w pięknej secesyjnej kamienicy przy ulicy Lwowskiej, w samym sercu miasta. Piętro niżej mieszkała pani Wagner. Kiedyś, w czasie ulewy, zalał jej mieszkanie. Poszedł do niej skruszony z przeprosinami, a ona spokojnie powiedziała, że w życiu bywają większe katastrofy. Usiadła do pianina, zaproponowała uspokojenie deszczu muzyką i zagrała "Fale Dunaju". Kilka lat później okazało się, że swoje mieszkanie zapisała młodemu artyście w testamencie. W ten sposób pan Andrzej stał się właścicielem dwupoziomowego lokalu. Zamieszkał na dole, a na górze urządził pracownię.
Zapewnia, że niezwykła jest nie tylko jego kamienica, ale także cała ulica Lwowska wraz z jej mieszkańcami; nawet pyszne obiady domowe u pani Basi, znane w Warszawie od lat, są prawdziwie magiczne. Tutaj można bez trudu odnaleźć urok starej stolicy. Właśnie w tym zaczarowanym miejscu powstały wszystkie jego dzieła: serie obrazów "Żywioły", "Energetyczne", "Sferyczne" oraz "Wielkie Kuraszewo" (tytuł pochodzi od nazwy wsi na Podlasiu). Tutaj narodził się również cykl prac "Na drodze życia" liczący ponad 350 barwnych portretów oraz wielki - niestety, niezrealizowany - projekt "Wieży Jedności", która z portu praskiego miała rozświetlać i ożywiać stolicę, łączyć ją z rzeką.
Na strychu nieustannie wre praca, ciągle pachnie farbą. Pan Andrzej tworzy obrazy, rysunki, rzeźby i wizje architektoniczne. - To wnętrze jest przesiąknięte historią sztuki mojego życia - stwierdza.