Mieszkanie optycznie powiększone

Już od progu to niewielkie mieszkanie wygląda jak przepełnione słonecznym blaskiem. To zasługa egzotycznego drewna merbau i mebli w kolorze pomarańczy. A może mandarynek...
Kiedy dwa lata temu Tomek Ziemniak kupował swoje pierwsze cztery kąty w warszawskim Ursusie, prowadził jeszcze kawalerskie życie. Niedługo potem w jego życiu (i mieszkaniu) pojawiła się Małgosia. Przestrzeń zaaranżowana dla singla płci męskiej okazała się miejscem, w którym mogą żyć obydwoje. I obydwoje dobrze się w nim czują.

W mieszkaniu pełnym ciepłych barw na każdym kroku zwraca uwagę jakiś ciekawy pomysł. Nie mogło być inaczej, skoro o pomoc w urządzeniu wnętrza Tomek zwrócił się do dwojga zaufanych fachowców: ciotecznej siostry Marty Słowińskiej (architekta z zawodu) oraz taty Stefana (majsterkowicza z zamiłowania). Tomek z Martą obmyślali, jak stworzyć wnętrze funkcjonalne, ale i estetyczne; z ograniczoną liczbą mebli, za to nieograniczoną, o ile to możliwe na czterdziestu metrach, przestrzenią do życia. Pan Stefan wcielał ich pomysły w życie, perfekcyjnie wykańczając najmniejszy nawet detal.

Wprawne oko architektki od razu dostrzegło możliwość optycznego powiększenia przestrzeni. Usunięto ściany wydzielające kuchnię i przedpokój, które szatkowały wnętrze i odcinały dostęp naturalnego światła do tych pomieszczeń. Teraz wraz z pokojem tworzą otwartą część dzienną; kuchnię od pokoju oddziela tylko niski murek z blatem zastępujący stół. Zasiada się przy nim - niczym w klubie - na wysokich obrotowych stołkach. To zresztą nie jedyne "klubowe" skojarzenie w tym wnętrzu. Drugim jest barek, czyli zbudowane przez pana Stefana podświetlane półki, na których młody gospodarz wyeksponował trunki i kieliszki.

Szukając przestrzeni, projektantka nie poprzestała tylko na części dziennej. Przesunęła nieco wejście do sypialni, wygospodarowując miejsce na dużą szafę (z lustrzanymi drzwiami, by optycznie powiększyć niewielki pokój). W łazience natomiast wymieniła wannę na kabinę prysznicową. We wszystkich pomieszczeniach bardzo starannie dobrano meble. W sypialni zamiast szafek nocnych zajmujących miejsce na podłodze jest półka na ścianie. Do pokoju dziennego wstawiono niskie szafki, które nie przytłaczają wnętrza. Pod uwagę brano oczywiście także barwy sprzętów. Uwagę zwracają zwłaszcza meble wypoczynkowe w ulubionym przez Tomka pomarańczowym kolorze. W ich sąsiedztwie nawet ciepły odcień drewna merbau wydaje się jeszcze cieplejszy.

Więcej o: