Oryginalnie artystyczny wystrój wnętrza
Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski
09.09.2009
, aktualizacja: 09.10.2009 10:30
Fot. Micha3 Skorupski
Romantyczny kącik wypoczynkowy - sofa obita tkaniną w kolorowe róże, a w tle tapeta (również w kwiatowy wzór, tyle że w srebrzystych barwach).
Na podłodze parkiet przemysłowy.
Tak poważne zadanie jak urządzanie mieszkania warto oddać w ręce sprawdzonych fachowców. Dobrze, jeśli na dodatek są oni naszymi przyjaciółmi. Tak było w tym przypadku.
Fot. Micha3 Skorupski
Tajemniczy słupek z metalowej siatki, dzielący szeroki parapet, to osłona szpecącej wnętrze rury centralnego ogrzewania. Lampa nad stołem została zrobiona ze stalowej miski ozdobionej koralikami.
Fot. Micha3 Skorupski
Sposobem na długi i wąski przedpokój okazało się podzielenie go szklanymi drzwiami. Przez nie do ciemnego pomieszczenia wpada światło dzienne. Na metalowym relingu z haczykami wyeksponowano obrazy; płaszcze i kurtki są przechowywane na wieszaku naprzeciw drzwi wejściowych.
Blok na warszawskim Mokotowie, zbudowany w latach siedemdziesiątych XX wieku, a w nim mieszkanie, które jakiś czas temu kupiła Kamila. Oglądając je po raz pierwszy, za największą wadę uznała długi i wąski, a przez to nieustawny przedpokój (również ze względu na liczne drzwi). Ogromną zaletą były natomiast duże okna, z których roztacza się zapierający dech widok na park. Młoda gospodyni miała prawdziwe szczęście, bo od wielu lat przyjaźni się z Agnieszką Wójtowicz, właścicielką pracowni projektowania wnętrz Aranżeria. Agnieszkę bez przesady można nazwać prawdziwym artystycznym omnibusem - aranżuje mieszkania (w jej zawodowym dorobku znalazła się także jedna z modnych warszawskich knajpek), projektuje i robi meble, a jej największą pasją są lampy.
Kamila spokojnie powierzyła więc przyjaciółce zaprojektowanie nie tylko mieszkania, ale również niektórych mebli i lamp. Dała jej mnóstwo swobody i umożliwiła realizację autorskich pomysłów. Chciała jedynie, by wnętrze było miłe dla oka i ciepłe. Początkowo miały tu mieszkać dwie osoby i właśnie według ich potrzeb zostało zaprojektowane wnętrze. Ale niedawno rodzina się powiększyła... Na razie maluch znalazł swój kącik w sypialni rodziców.
Przeróbki były spore. Niewielka łazienka została powiększona kosztem sypialni, a kuchnia całkowicie otwarta na pokój dzienny. W długim przedpokoju pojawiło się dwoje szklanych drzwi, które dzielą go na trzy części: wejściową (stąd wchodzi się też do pokoju dziennego), środkową (z drzwiami do toalety i łazienki) oraz sypialnianą. Pozwoliło to również zmienić niekorzystne proporcje tego pomieszczenia. Gospodyni jest bardzo zadowolona z efektu, jaki udało się osiągnąć. A najbardziej - jak sama mówi - cieszy się z tego, że takich lamp i mebli nie ma nikt inny na świecie.