Mieszkanie w zgodzie z naturą

Przyroda to jedność, a człowiek jest jej częścią - uważają zgodnie Ania i Artur. Starają się więc żyć w harmonii z naturą, nawet w wielkim mieście.
Po latach wędrówek i częstych zmian adresów Ania i Artur, pedagog i biznesmen, osiedli wraz z dziećmi na stałe w Warszawie. Zgodnie ze swoją filozofią wybrali mieszkanie w zielonej dzielnicy, z dala od wielkomiejskiego gwaru. Na tyle duże, że każdy z rodziny ma swoje miejsce, w którym znajduje spokój i izolację od reszty domowników.

Wizję domu mieli od dawna, dlatego gdy projektowali wystrój, nie korzystali z porad fachowców. Postawili na nowoczesną prostotę, nie ulegając krótkotrwałym modom. Dzięki temu udało im się stworzyć wnętrza ciepłe i niezwykle spokojne, które nie rozpraszają uwagi, sprzyjają życiu rodzinnemu i odpoczynkowi. I przede wszystkim bardzo naturalne. W ich mieszkaniu nie ma miejsca na udawanie i imitacje - meble są zrobione z prawdziwego drewna, a nie z drewnopodobnych materiałów. Nieliczne tkaniny to: czysty len, bawełna i wełna. Również kolorystyka nawiązuje do odcieni, w które stroi się natura - królują tu barwy ziemi, zwłaszcza ciepłe odcienie brązów rozjaśnione bielą i uspokojone jasną szarością.

Ten relaksujący klimat mieszkania podkreślają starannie dobrane dodatki i nastrojowe oświetlenie. Pan Artur, miłośnik sztuki współczesnej, zajął się wybieraniem obrazów, jego żona zaś - lamp i ceramiki. Podczas tych poszukiwań pani Ania odkryła w sobie prawdziwą pasję do dekorowania wnętrz. Mimo że pokoje są już wykończone, nadal w wolnych chwilach odwiedza ulubione sklepy, wypatrując efektownych drobiazgów. Zaczęła nawet sama projektować i wykonywać najróżniejsze ozdoby. Na razie na domowy użytek, ale z czasem - kto wie, może poprowadzi galerię. Uszyte przez nią woreczki na suszoną lawendę zrobiły już prawdziwą furorę wśród znajomych.

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Rafał Lipski

Więcej o: