Mieszkanie w kamieniu

Główną rolę gra piaskowiec.Widać go w holu, pokoju, kuchni i w łazience. Gdzieniegdzie ustępuje miejsca gresom.
Zbyszek i Iwona mieszkają na warszawskim Ursynowie. Zaprojektowanie swojego mieszkania zlecili Szymonowi Tarnowskiemu z pracowni "Sit - Sidorczuk i Tarnowski". Projektant przedstawił aż trzy koncepcje, od umiarkowanej po naprawdę rewolucyjną. Właściciele odważnie wybrali tę ostatnią.

Zaczęło się od zburzenia większości ścian i postawienia nowych w całkiem innych miejscach. Dzięki temu udało się powiększyć hol i łazienki oraz otworzyć kuchnię na pokój. Nowy układ zdecydowanie poprawił funkcjonalność mieszkania. Wnętrze nie tylko nabrało przestronności, ale także stało się lepiej oświetlone. W centrum wnętrza wymurowano dwie ukośne ściany wydzielające łazienki - prywatną (przy sypialni gospodarzy) i tzw. gościnną. Jedna ze ścian została pokryta warstwą tynku strukturalnego w kolorze cynobru i podzielona poziomymi aluminiowymi ryflami. Przy niej znalazł swoje miejsce kącik jadalny. Wzdłuż drugiej ściany zbudowano obszerną szafę z przesuwanymi drzwiami, dostępną zarówno z pokoju dziennego, jak i z sypialni.

Na innych ścianach w mieszkaniu niepodzielnie króluje piaskowiec. Jasny kamień o nieregularnych, "poszarpanych" krawędziach szczególnie efektownie wygląda wieczorem, w rozproszonym świetle lamp. Ponieważ gospodarzom podoba się kontrastowe zestawienie szorstkiego surowego kamienia z gładkimi płaszczyznami gresu, szkła i drewna, piaskowiec posłużył też jako materiał do budowy lub wykończenia innych elementów wyposażenia. Można go wypatrzyć m.in. w szafkach ze sprzętem audio-wideo i na obudowie brodzika.

We wnętrzu ze ścianami o tak wyrazistych fakturach podłogi musiały być bardzo spokojne. W całym mieszkaniu wykończono je materiałami o zbliżonej kolorystyce. Do holu, kuchni i łazienki wybrano gres w odcieniu ochry, zaś do pokoi - jesionowe deski (ułożono je na ukos, zgodnie z kierunkiem cynobrowej ściany). Umiar zachowano również w dekoracji okien - zamiast strojnych zasłon i firanek są proste, nierzucające się w oczy rolety.

Projektant zaplanował także oświetlenie - nie tylko rozmieszczenie poszczególnych punktów, ale także moc i zasięg każdego z nich. Na suficie w części wypoczynkowej zainstalowano plafonierę równomiernie oświetlającą pokój, nad stołem i barkiem są lampy wiszące. Nastrojowe światło daje lampa stojąca obok szafki ze sprzętem grającym, zaś fakturę ścian podkreślają snopy światła padające z kinkietów. Iwona i Zbyszek są bardzo zadowoleni z metamorfozy, jaką przeszło ich mieszkanie. Uważają, że teraz wnętrza są funkcjonalne i - co rów-nie ważne - niepowtarzalne. Na koniec wystarczyło je tylko umeblować. Z rozwagą i umiarem, żeby nie zepsuć efektu.

Tekst i stylizacja: Marta Znój Zdjęcia: Karl Jorgenson

Więcej o: