Mieszkanie nowoczesne, lecz przytulne

W nowym mieszkaniu chcieli przerobić tylko łazienkę. Kiedy architekt obejrzał całe wnętrze, skończyło się na... kompletnej przebudowie.
Wybrali to mieszkanie przede wszystkim ze względu na dobrą lokalizację i interesujący widok. Z tarasu mogą podziwiać panoramę Warszawy, a gdy wytężą wzrok - nawet odczytać godzinę na zegarze na Pałacu Kultury i Nauki. Początkowo gospodarze zdali się na pomysły dewelopera, który w cenie mieszkania oferował również projekt; jedynie zaaranżowanie łazienki postanowili powierzyć innemu architektowi. Przeglądając pisma wnętrzarskie, natrafili na fotografie mieszkania, w którym - jak uznali - sami mogliby żyć. Nawiązali więc kontakt z autorem projektu Andrzejem Makolą i zaproponowali mu, by zajął się ich łazienką. Ale na jednym pomieszczeniu się nie skończyło. Architekt stwierdził bowiem, że rozwiązania zaproponowane przez dewelopera nie wydobywają całej urody oraz niepowtarzalności wnętrza, i przedstawił swój projekt.

Gospodarze nie mieli wątpliwości, którą wersję wybrać - wizja architekta okazała się o niebo lepsza. Wstrzymali więc przygotowania do przeprowadzki i postanowili wszystko przebudować. Jak zgodnie podkreślają, było warto. Wnętrze, w którym znalazło się wiele nieszablonowych rozwiązań (jednym z nich jest wprowadzenie skosów i zaokrąglonych form), wciąż zachwyca nie tylko ich, ale również gości.

Długi i wąski przedpokój z jednej strony został zabudowany skośnymi szafami wnękowymi wykończonymi jasnym fornirem klonowym. W podłodze i w suficie zainstalowano rzędy halogenów; ich światło jakby wskazuje drogę w głąb mieszkania. Aby jak najlepiej wykorzystać przestrzeń, salon połączono z kuchnią (aneks kuchenny jest usytuowany skosem, równolegle do przedpokojowych szaf). Na granicy tych dwóch pomieszczeń stoi niewysoka ścianka. Od strony salonu jest obudowana drewnianą płytą z wgłębieniami na... świece. Natomiast od strony kuchni zamontowano przy niej opuszczany blat pełniący funkcję stolika.

Słup konstrukcyjny w sypialni obudowano tak, że powstała niewielka ścianka z półkami na książki. Za nią, przy narożnym oknie w głębi pomieszczenia, urządzono niewielki, ale wygodny kąt do pracy. Trzeba przyznać, że w tym nowoczesnym, a zarazem bardzo przytulnym mieszkaniu ludzie, koty i ryby czują się znakomicie.

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: