Aranżacja widna i przestronna

Miejsce niemal bliskie ideału, mieszkanie również - tyle że nieco za małe. Ania i Krzysztof szczęśliwie znaleźli sposób, by je powiększyć.
Dobrze wiedzieli, jakie powinno być ich nowe mieszkanie - przede wszystkim bardzo widne i przestronne. A ponieważ zakładali, że rodzina będzie czteroosobowa (i rzeczywiście, do 3-letniego Piotrusia niedawno dołączył Michałek), zależało im na trzech sypialniach; marzył im się też salon połączony z kuchnią oraz gabinet mieszczący księgozbiór. Chcieli pozostać w centrum miasta, bo nie wyobrażają sobie życia z dala od kawiarni i kin, ale jednocześnie szukali przyjaznego otoczenia pełnego zieleni, z placami zabaw dla dzieci.

Takie miejsce znaleźli na nowym osiedlu na warszawskiej Ochocie. Proponowane mieszkanie spełniało ich oczekiwania. No, prawie. Było trochę za małe, ale udało im się dokupić sąsiednią kawalerkę i połączyć oba lokale. Po zlikwidowaniu kilku ścian i jednych drzwi wejściowych powstał wygodny apartament. Gospodarzom odpowiadało położenie mieszkania względem stron świata. Podobało im się zwłaszcza usytuowanie salonu z jadalnią, gabinetu oraz kuchni. Okna tych pomieszczeń wychodzą na wschód i na południe, są więc nasłonecznione niemal przez cały dzień. Dzięki temu mieszkanie - tak jak Ania i Krzysztof sobie wymarzyli - jest bardzo widne, tym bardziej że okna są naprawdę duże.

Wnętrze zostało zaprojektowane przez Pracownię Architektoniczną Sidorczuk-Tarnowski. Najbardziej charakterystycznym elementem wystroju jest ściana o nieregularnym kształcie oddzielająca kuchnię od salonu. Konstrukcję obłożoną dużymi płytami piaskowca przecinają dwa blaty - drewniany i kamienny. Architekci zaproponowali także, by fragment ściany między łazienką a toaletą zbudować z luksferów. Dzięki temu dwa pomieszczenia bez okien wzajemnie się doświetlają.

Kuchnię zaprojektowali gospodarze (pod okiem Studia Prostych Form). Chcieli, by cała strefa dzienna była urządzona w tym samym stylu, dlatego meble zarówno w kuchni, jak i w salonie oraz jadalni są pokryte fornirem bukowym w kolorze wenge. Warto wspomnieć, że dobraniu materiałów wykończeniowych właściciele poświęcili sporo uwagi. Po pierwsze, miały być naturalne (stąd piaskowiec), a po drugie - ocieplać wnętrze (stąd drewno). Ania i Krzysztof marzyli o mieszkaniu, do którego chce się wracać nawet z najpiękniejszych podróży czy wakacji. Teraz zgodnie przyznają, że najchętniej wcale by z niego nie wyjeżdżali.

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: