Aranżacja na szkle

Choć z dużego tarasu widać przepiękną perspektywę Lasu Wolskiego, naprawdę niezwykłe widoki znajdziemy wewnątrz.
Urszula i Piotr Ostrowscy kupili mieszkanie w stanie surowym na ostatnim piętrze krakowskiego apartamentowca. Aranżacją wnętrza zajął się sam gospodarz, miłośnik szkła artystycznego. Parę lat temu wykupił słynny Zakład Witrażów S.G. Żeleńskiego, ratując go przed upadkiem i przywracając mu dawną świetność. Teraz jest nie tylko dyrektorem firmy, ale także jej głównym projektantem. Jego dziełem są instalacje witrażowe do mieszkań. Wraz z Urszulą wymyślili dla nich nazwę "obran" - od słów: obraz i nowy. Obrany łączą w sobie cechy witrażu (barwione szkło i ołowiowe łączenia) oraz obrazu (rama, zazwyczaj ze stali nierdzewnej); całość jest oryginalnie podświetlona. W mieszkaniu Urszuli i Piotra nie mogło oczywiście zabraknąć obranu. Utrzymana w błękitach kompozycja zawisła nad szafką w eksponowanym miejscu salonu.

Inny witraż wmontowano w pochyłą ścianę symbolicznie oddzielającą dzienną część mieszkania od części prywatnej. Ta nietypowa, oryginalna przegroda, która urozmaiciła reprezentacyjne pomieszczenie i dodała mu dynamizmu, to również pomysł pana domu. W całym wnętrzu widać grę kolorów i światła tak charakterystyczną dla witrażu. Są tu zarówno intensywne barwy, jak i kontrasty. Występują zwłaszcza na ścianach - płaszczyzny pomalowane na ciemny, intensywny błękit sąsiadują z delikatniejszymi, utrzymanymi w odcieniu zszarzałego różu. W rozmaitych detalach oraz elementach wykończeniowych pojawiają się złotawe błyski. Można je dostrzec na ramach obrazów, na szklanej mozaice pokrywającej podłogę w przedpokoju, a także na firanach w sypialni i w salonie.

Nastrój wnętrza buduje również światło, które tak pięknie ożywia witraże. W sypialni przesącza się przez połyskującą, gęstą materię zasłon, w przedpokoju przenika przez prostokątne prześwity w ściance działowej. Wpada też przez przezroczystą szybę wmontowaną w ścianę pomiędzy sypialnią a łazienką, doświetlając w ten sposób to drugie pomieszczenie. W tym miejscu zresztą miał się również znaleźć witraż, gdyż właściciele chcieli uniknąć zbyt industrialnych, ich zdaniem, luksferów. Na razie pomysł wciąż czeka na realizację.

Na podłogach w niemal całym mieszkaniu ułożono indonezyjskie drewno kempas o czerwonawym odcieniu. W łazience gospodarze zdecydowali się na olejowane ciemne drewno tekowe, którym obudowano także wannę, a do przedpokoju wybrali granatowo-złotawe płyty ceramiczne i szklaną mozaikę w kolorze złota. Jak widać, praca i życie codzienne bywają ze sobą ściśle powiązane. W tym przypadku ta wzajemna zależność ma bardzo pozytywny wydźwięk - jedno jest źródłem inspiracji dla drugiego.

Tekst i stylizacja: Dorota Morawetz Zdjęcia: Witold Górka

Więcej o: