Skośne mieszkanie

Dwa poziomy, a w nich skosy i łuki. Nie tylko na górnym poziomie usytuowanym pod spadzistym dachem. Nietypowe kształty mają też ściany na dole.
Przez wiele lat Agnieszka i Robert mieszkali w małym, zaledwie 30-metrowym mieszkaniu w centrum Warszawy. Żartują, że tramwaje jeździły im po parapetach. Kiedy Agnieszka spodziewała się dziecka (dziś synek Błażej ma już dwa lata), postanowili - zarówno ze względu na metraż mieszkania, jak i na męczący hałas za oknami - przeprowadzić się w inne miejsce. Ponieważ obydwoje dużo pracują, w domu chcieli się czuć trochę jak na wakacjach. Stąd ich wybór padł na nowo wybudowane osiedle na obrzeżach miasta, w cichej, spokojnej okolicy. Dwupoziomowe mieszkanie wymagało niewielkich przeróbek. W ich zaprojektowaniu pomogli architekci ze Studia Gomez.

Największe zmiany zaszły na dolnym poziomie. Wejście z przedpokoju maksymalnie powiększono, żeby część dzienna była jak najbardziej przestronna. Salon i kuchnia zostały połączone - teraz symbolicznie oddziela je tylko tzw. wyspa, o której Agnieszka zawsze marzyła. Blat wyspy to dodatkowe miejsce do pracy, a w szafkach pod nim są przechowywane naczynia. Między kuchnią a przedpokojem jest ukośna ściana z dużym lustrem. Dwie inne ściany - jedna wydzielająca garderobę, druga oddzielająca łazienkę od sąsiadującego z nią pokoju - mają kształt łuku.

Gospodarze najlepiej czują się w otoczeniu jasnych, pastelowych barw - i one właśnie królują w całej części dziennej. Z bielą ścian i tapicerowanych mebli wypoczynkowych efektownie kontrastuje ciepłe czereśniowe drewno, z którego wykonano większość sprzętów. Podobne zestawienie zostało zastosowane w kuchni, w której na fronty szafek użyto również szronionego szkła dodającego zabudowie lekkości. Dzięki temu kuchenne wyposażenie, doskonale widoczne z jasnego i "lekkiego" salonu, nie przytłacza i nie dominuje we wnętrzu.

Na drugim poziomie mieszkania znajduje się część prywatna, a w niej sypialnia gospodarzy, garderoba i łazienka. Ta część ma swój niewątpliwy urok - tutaj, jak na każdym poddaszu, nie brakuje charakterystycznych skosów. Agnieszka i Robert doceniają wygodę i funkcjonalność swojego nowego mieszkania. Żyje im się tutaj bardzo dobrze, nie tylko z powodu wyższego komfortu, ale także ze względu na ciszę - tramwaje jeżdżące po parapetach stają się coraz odleglejszym wspomnieniem. Pozostało im jeszcze zagospodarować jeden z pokoi na parterze, w którym chcą urządzić gabinet z prawdziwego zdarzenia. Trochę się jednak obawiają, że wtedy zaczną przynosić pracę do domu i skończą się te podmiejskie wakacje.

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Więcej o: