Mieszkanie na Kabatach

Kasia i Kuba chcieli mieć mieszkanie wygodne, ale oszczędne w wystroju. I tak je urządzili!
O tym, że kupili mieszkanie na Kabatach - dzielnicy Warszawy położonej z dala od centrum - zadecydowała tylko jego korzystna cena. Oboje wychowali się w innych częściach miasta i trochę bali się nieznanej im okolicy. Szybko jednak docenili atuty tego miejsca: bliskość metra i sąsiedztwo lasu.

Obydwoje prowadzą aktywny tryb życia, chcieli więc, by mieszkanie było przede wszystkim miejscem relaksu po pracy. Ponieważ nie lubią nadmiaru detali, woleli ocieplić wnętrze raczej kwiatami niż dekoracyjnymi przedmiotami. Marzyły im się spokojne barwy i proste meble. O pomoc w realizacji swojej wizji poprosili znajomego architekta - Wojciecha Potockiego. Specjalista bez problemu poradził sobie z największym minusem mieszkania - wąskim i ciemnym przedpokojem, który przyprawiał właścicieli o klaustrofobię. Wyburzenie kilku ścianek pod czujnym okiem architekta sprawiło, że wnętrze od razu zrobiło się przestronniejsze i znacznie jaśniejsze.

Zgodnie z sugestią projektanta Kasia i Kuba zrezygnowali również z jednego pokoju. W jego miejscu powstał wygodny, otwarty na część dzienną kącik jadalny oraz spora garderoba. Wnętrze okazało się niezwykle fotogeniczne - zagrało w kilku serialach telewizyjnych. Jednak już niedługo Kasia i Kuba opuszczą tę przyjazną kabacką przystań (zwyciężył sentyment do Mokotowa, gdzie wychował się Kuba). Obydwoje są pewni, że ich następne cztery kąty będą miały podobny klimat. Mają tylko nadzieję, że nowy właściciel "starego" mieszkania doceni ich wysiłek i niewiele zmieni w jego wystroju.

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Rafał Lipski

Więcej o: