Mieszkanie w starym stylu
Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer
08.01.2012
, aktualizacja: 26.06.2009 10:28
Fot. Sylwester Rejmer
W pokoju dziennym na eksponowanym miejscu stoi fortepian - spełnione marzenie Przemka, który ma zamiar pobierać lekcje gry na tym instrumencie.
Parkiet z czterech gatunków drewna, mający tyle lat co kamienica, został pieczołowicie odrestaurowany.
Historia znajomości Beaty i Przemka posłużyć może za scenariusz filmowy. Choć oboje od dawna mieszkali w Kanadzie, poznali się dopiero w Warszawie, którą odwiedzili po latach. I tu już pozostali. Razem.
Fot. Sylwester Rejmer
Nad kanapą wisi duże lustro w solidnej drewnianej ramie wyszukane przez przyjaciela Beaty aż w Pensylwanii.
Fot. Sylwester Rejmer
Biedermeierowskie meble, dobrane do nich drobiazgi oraz autentyczny secesyjny piec tworzą klimat pokoju dziennego. Piec został przerobiony na elektryczny; pełni także funkcję kominka.
Fot. Sylwester Rejmer
Rzeźbę i barek gospodarze kupili od poprzedniej właścicielki mieszkania. Kamienna rzeźba podobno zdobiła kiedyś jeden z berlińskich parków.
Sprawy zawodowe nie przeszkadzały Beacie i Przemkowi w przeprowadzce. On pracuje w branży związanej z nieruchomościami - przeniesienie firmy do Polski nie było problemem. Ona stwierdziła, że powrót do kraju to świetna okazja, by wykorzystać zdobytą w Kanadzie wiedzę i doświadczenie kosmetologiczne. Postanowiła otworzyć salon odnowy.
Kamienicę w centrum Warszawy, eklektyczną, z wyraźnymi elementami secesji, wypatrzył Przemek. Jej piękno go urzekło. Beatę zabrał tam pod pretekstem pokazania pięknie odrestaurowanej klatki schodowej. Dopiero na miejscu zaproponował, żeby przy okazji obejrzeć mieszkanie na ostatnim piętrze, które jest na sprzedaż. Kiedy przekroczyli jego próg, Beacie zaparło dech w piersiach. Czuła, że Przemek chce jej pokazać coś szczególnego, ale czegoś takiego się nie spodziewała: secesyjne piece, piękna podłoga, duże okna, przestrzeń. Od razu podjęli decyzję o kupnie. - Nie wyobrażałam sobie, że moglibyśmy zamieszkać gdzie indziej - wspomina gospodyni.
Remont w mieszkaniu nie był konieczny, ale nowi właściciele chcieli je odświeżyć i dostosować do własnych potrzeb. Kuchnię urządzili od podstaw w starej sypialni, a przy okazji część pomieszczenia zaadaptowali na garderobę. Po swojemu zaaranżowali też łazienkę oraz małą toaletę. Bardzo się starali, by nie ucierpiał na tym specyficzny klimat starych wnętrz.
Kiedyś Beata lubiła styl nowoczesny. Do mieszkania w kamienicy taki nie pasował, jednak znalazło się tu kilka współczesnych akcentów. W pokoju dziennym funkcję regałów pełni zabudowa z płyt gipsowo-kartonowych. Nowoczesne jest też wyposażenie kuchni, która w zestawieniu ze stylowymi meblami wydaje się niemal ascetyczna. Właśnie na takim efekcie właścicielom zależało.
Przemek jest częstym gościem w desach i na targach staroci. Okazji i perełek szuka też podczas wyjazdów. Wiele przedmiotów w mieszkaniu ma dla niego wartość sentymentalną - stuletni jedwabny dywan leżący na podłodze w sypialni kiedyś zdobił jego mieszkania m.in. w Kanadzie i na Kostaryce. Obrazy w salonie i sypialni to prace rosyjskiego malarza Anatolija Purlika. Stare kaflowe piece, XIX-wieczne meble, krucha porcelana - w tym domu czas się jakby zatrzymał. Nic nie przeminęło z wiatrem...