Wnętrze urządzone minimalistycznie

Tekst i stylizacja: Nigela Hope Zdjęcia: Karl Jorgenson
12.04.2011 , aktualizacja: 27.08.2009 11:48
A A A Drukuj
Gospodarz bardzo często słucha muzyki. Regał z płytami kompaktowymi został umieszczony we wnęce wykończonej tynkiem betonowym wykonanym w technice zwanej spatolato (rodzaj przecierek). Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson ) Gospodarz bardzo często słucha muzyki. Regał z płytami kompaktowymi został umieszczony we wnęce wykończonej tynkiem betonowym wykonanym w technice zwanej spatolato (rodzaj przecierek).
Zależnie od nastroju gospodarza to przestronne mieszkanie zmienia się w salę koncertową lub kinową. Dodatkowych przeżyć artystycznych dostarcza widok Wawelu i Wisły. Można je do woli podziwiać przez duże okna.
Przestrzeń, przestrzeń i jeszcze raz przestrzeń. Mebli jest niewiele - wstawiono tylko te, bez których nie może się obejść nawet największy minimalista. Piękny dębowy parkiet (jeszcze przedwojenny) został odnowiony.
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
Przestrzeń, przestrzeń i jeszcze raz przestrzeń. Mebli jest niewiele - wstawiono tylko te, bez których nie może się obejść nawet największy minimalista. Piękny dębowy parkiet (jeszcze przedwojenny) został odnowiony.
Pokój dzienny od przedpokoju oddziela tylko fragment zachowanej ściany. Znalazło się przy niej miejsce na rower i na jedyną roślinę doniczkową w całym mieszkaniu - mało wymagającą jukę.
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
Pokój dzienny od przedpokoju oddziela tylko fragment zachowanej ściany. Znalazło się przy niej miejsce na rower i na jedyną roślinę doniczkową w całym mieszkaniu - mało wymagającą jukę.
Przy ścianie pokoju gościnnego powstał kąt do pracy. Na duży stół fornirowany orzechem pada naturalne światło przenikające przez luksfery zamontowane pod sufitem. Małe sufitowe reflektorki pełnią głównie funkcję dekoracyjną - rzucają efektowne snopy światła na ścianę z plakatem.
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
Przy ścianie pokoju gościnnego powstał kąt do pracy. Na duży stół fornirowany orzechem pada naturalne światło przenikające przez luksfery zamontowane pod sufitem. Małe sufitowe reflektorki pełnią głównie funkcję dekoracyjną - rzucają efektowne snopy światła na ścianę z plakatem.
Artur jest reżyserem i producentem. Do urządzania swojego mieszkania podszedł z prawdziwie artystycznym zacięciem, a scenariusz przebudowy całego wnętrza zatytułował "Odsłonić Wisłę". Realizacją projektu zajęła się zaprzyjaźniona architektka Katarzyna Wojciechowska-Czop. Na swoje miejsce do życia artysta wybrał krakowską kamienicę z 1939 roku. Przedtem mieściły się tu dwa biura. - Wnętrze wyglądało jak zapchany parking - opisuje gospodarz. - Zdecydowałem się usunąć sześć ścian działowych. Teraz przypomina raczej rozległą halę.

Pani architekt, zgodnie z sugestiami właściciela ("ma być przestrzeń, wygoda oraz spokój"), pozostawiła mnóstwo wolnego miejsca, a przede wszystkim odsłoniła piękny widok na Kraków z Wisłą i Wawelem na pierwszym planie. Główna trasa komunikacyjna mieszkania prowadzi wzdłuż pięciu okien dwumetrowej wysokości. Wiszą w nich rolety, opuszczane tylko na noc. Wpadające przez okna naturalne światło nie napotyka przeszkód w wędrówce po wnętrzu. Jedynymi całkowicie wydzielonymi pomieszczeniami są bowiem tylko pokój gościnny oraz łazienka.

Wnętrze urządzono naprawdę minimalistycznie. - Tu ma się przede wszystkim patrzeć i słuchać - tłumaczy pan domu. Delektowaniu się niezwykłym widokiem za oknami nieustannie towarzyszy muzyka. Artur jest zapalonym melomanem i kinomanem, a do tego audiofilem. Sprzęt grający znajduje się niemal wszędzie, zawładnął nawet sypialnią. W multimedialnych rozrywkach często biorą udział przyjaciele. Gospodarz nie komplikuje sobie jednak życia przyrządzaniem dla nich wyszukanych potraw, dlatego kuchnia jest też minimalistyczna. Zabudowa zajmuje niewiele miejsca, bo ograniczono się do sprzętów naprawdę koniecznych. Spotkania rzadko mają charakter oficjalny, zbędny jest więc też duży stół; w zupełności wystarcza mniejszy mebel.

Proste, surowe formy i ciekawe faktury - to gospodarz lubi najbardziej. Dlatego bez zastrzeżeń zaakceptował pomysł pani architekt, aby z części ścian skuć stare tynki i odkryć surowe cegły. Pozostałe ściany pomalowano na neutralny jasny kolor. Takie rozwiązania idealnie wpisują się w konwencję męskiego, oszczędnie urządzonego mieszkania, w którym nic nie zakłóca artystycznego skupienia.

Podziel się