Mieszkanie w drewnie

Tekst i stylizacja: Nigela Hope Zdjęcia: Karl Jorgenson
12.04.2011 , aktualizacja: 16.09.2009 10:01
A A A Drukuj
W przestronnym pokoju dziennym uwagę zwracają szafki ze szklanymi wstawkami. Zrobiono je z barwionego na ciemno drewna sapele (mahoniu afrykańskiego) według projektu Grażyny Rigall. W całym mieszkaniu w oknach nie ma zasłon - zamiast nich wiszą rolety rzymskie. Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson ) W przestronnym pokoju dziennym uwagę zwracają szafki ze szklanymi wstawkami. Zrobiono je z barwionego na ciemno drewna sapele (mahoniu afrykańskiego) według projektu Grażyny Rigall. W całym mieszkaniu w oknach nie ma zasłon - zamiast nich wiszą rolety rzymskie.
Nieciekawe wnętrze w starej kamienicy przeistoczyło się w wysmakowane, nowocześnie urządzone mieszkanie. Jego mocnym punktem jest drewno w wielu oryginalnych kolorach.
Na podłodze ułożono drewno merbau w pięknym odcieniu brązu. W przedpokoju znajdziemy jeszcze jeden mebel z częściowo przeszklonym frontem - pojemną szafę.
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
Na podłodze ułożono drewno merbau w pięknym odcieniu brązu. W przedpokoju znajdziemy jeszcze jeden mebel z częściowo przeszklonym frontem - pojemną szafę.
Wygodny kąt jadalny w salonie - rozkładany stół i obite skórą krzesła - znajduje się w pobliżu niewielkiego wykuszu z trzema oknami. Wszechobecne tu brązy i beże przełamuje barwny obraz
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
Wygodny kąt jadalny w salonie - rozkładany stół i obite skórą krzesła - znajduje się w pobliżu niewielkiego wykuszu z trzema oknami. Wszechobecne tu brązy i beże przełamuje barwny obraz "Dekompozycja" autorstwa Gosi Golińskiej.
W kąciku śniadaniowym urządzonym  w kuchni najważniejszy jest niewielki, ale solidny dębowy stół z czterema krzesłami. Z okna widać sąsiednią kamienicę.
Fot. Alex Pavlovia ( Karl Jorgenson )
W kąciku śniadaniowym urządzonym w kuchni najważniejszy jest niewielki, ale solidny dębowy stół z czterema krzesłami. Z okna widać sąsiednią kamienicę.
Zdrowy morski klimat, piękna plaża, Trójmiejski Park Krajobrazowy, a do tego galerie, wystawy, happeningi i imprezy muzyczne. I to przez cały rok. W Sopocie można znaleźć wszystko, czego potrzebują młodzi zapracowani warszawiacy, którzy przez cały roboczy tydzień prowadzą agencję reklamową oraz dom mediowy, a podczas weekendów i urlopów chcieliby naprawdę odpocząć od stolicy i nasiąknąć zupełnie inną kulturą. Mieszkanie pomogli im znaleźć znajomi z Trójmiasta, którzy szczęśliwym zbiegiem okoliczności kupili i wyremontowali dla siebie strych w przedwojennej sopockiej kamienicy. I właśnie przy okazji dowiedzieli się, że lokal piętro niżej jest na sprzedaż.

Kamienica położona przy cichej uliczce pamięta jeszcze lata trzydzieste ubiegłego wieku. W czasach jej świetności jedno mieszkanie zajmowało całe piętro. Po wojnie, gdy została podzielona na mieszkania komunalne, na każdej kondygnacji musiały się zmieścić cztery rodziny. Kupione przez gospodarzy mieszkanie składało się z ośmiu ciasnych, zaniedbanych pomieszczeń. W jednym pokoju rozpierał się kaflowy piec (niestety, nie pasował do nowej koncepcji i został rozebrany), w pozostałych były tylko elektryczne grzejniki. Całe wnętrze wymagało gruntownego remontu; należało między innymi wymienić podłogi, założyć centralne ogrzewanie. Trzeba było też znaleźć pomysł na sensowną przebudowę i aranżację wnętrz, która uwzględniałaby potrzeby zarówno gospodarzy, jak i ich przyjaciół, często zapraszanych nad morze przez towarzyskich właścicieli (stąd duża sypialnia oraz wygodny pokój gościnny).

Przemianą wnętrzarskiego kopciuszka w nowoczesne, wygodne, a przy tym niepowtarzalne mieszkanie zajęła się zaprzyjaźniona z właścicielami projektantka Grażyna Rigall (teraz również sąsiadka z poddasza) wraz z Jerzym Białkiem. Aby uwydatnić walory mieszkania (dużą powierzchnię oraz sporą wysokość - trzy i pół metra), pani Grażyna zaproponowała wyburzenie kilku ścian i połączenie dwóch pomieszczeń w przestronny pokój dzienny. Zaprojektowała również meble oraz wszystkie drzwi. Źródłem inspiracji był styl art déco, w jakim została zbudowana cała kamienica. Stąd geometryczne formy, drewno i forniry, ciekawe wykończenia, wstawki ze szkła.

O kolorystyce wnętrz zadecydowały między innymi... filmy Pedro Almodóvara, którego zagorzałami wielbicielami są właściciele mieszkania (wieczorami często urządzają sobie i gościom projekcje jego filmów). Stąd wzięły się gorące "hiszpańskie" żółcie i pomarańcze dominujące w kuchni. Kamienica ma jeszcze jedną zaletę - zadbany ogródek dostępny dla wszystkich mieszkańców. Przy lampce wina, wdychając wiatr od morza, prowadzi się w nim długie rozmowy i zapomina o pracy.

Podziel się