Wnętrze z podróży
Tekst i stylizacja: Nigela Hope Zdjęcia: Karl Jorgenson
12.04.2011
, aktualizacja: 19.01.2010 11:23
Fot. Karl Jorgenson
Narożna kanapa obita czerwoną skórą i niski stolik - to całe wyposażenie kąta wypoczynkowego. Pierwotnie w tym miejscu miała się znajdować jadalnia, ale ostatecznie przeniesiono ją bliżej kuchni.
Po pierwsze, otworzyć przestrzeń. Po drugie, nadać wnętrzom stylistycznie spójny, wyrazisty charakter. Takie były założenia projektu. Obydwa udało się zrealizować w stu procentach.
Fot. Karl Jorgenson
Drewno merbau o ciekawym usłojeniu i ciepłej barwie kontrastuje z idealnie gładką posadzką z żywicy epoksydowej. Przez niezasłonięte okna do wnętrza wpada mnóstwo naturalnego światła.
Fot. Karl Jorgenson
Zabudowa w kuchni została ograniczona do szafek stojących. Ich fronty zrobiono z białej płyty MDF, blat jest z impregnowanego łupka.
Kiedy po piętnastu latach pobytu w Szwajcarii Joanna i Marcus przeprowadzili się do Polski, szukali mieszkania w centrum Warszawy. Znaleźli je na dwudziestym pierwszym piętrze wieżowca, z którego rozciąga się panoramiczny widok na stołeczne "city" (jak się okazało, wieczorami lubią się nim delektować zarówno gospodarze, jak i goście). Współpraca gospodarzy, miłośników współczesnego wzornictwa, z projektantami z pracowni Kreativa, Radosławem Skalskim i Andrzejem Winiarkiem, zaowocowała nietuzinkowym projektem. - Osiągnięty efekt - mówi Radosław Skalski - był nie tyle kompromisem, co raczej wspólnym dziełem, satysfakcjonującym obie strony. My stworzyliśmy ramę architektoniczną, gospodarze udekorowali wnętrza.
Początkowo mieszkanie składało się z czterech pokoi. Po wyburzeniu niektórych ścian zostało podzielone na dwie funkcjonalne strefy: dzienną oraz nocną. Dzienną tworzą: otwarta kuchnia, jadalnia i aneks wypoczynkowy. W nocnej jest sypialnia, garderoba i łazienka. Ciepło kontra zimno - taki zamysł w doborze materiałów wykończeniowych zrealizowano w całym mieszkaniu. Chłód szkła i stali równoważy miodowy odcień egzotycznego drewna merbau. Szarawą żywicę epoksydową na podłodze i żelbet na ścianie ożywia intensywna czerwień narożnej sofy.
Projektanci poświęcili również dużo uwagi oświetleniu, umiejętnie dostosowując je do różnorodnych funkcji wnętrza i podkreślając jego walory. Przy stole w jadalni stoją - niczym czekający na zamówienie kelnerzy - dwie lampy; w podłodze wzdłuż żelbetonowej ściany zamontowano oświetlenie punktowe, którego zadaniem jest zwrócenie uwagi na oryginalną fakturę tego nietypowego dla wnętrz mieszkalnych materiału. Wewnątrz szklanego regału zainstalowano lampki halogenowe - gdy się je zapali, robi się znacznie widniej zarówno w kuchni, jak w jadalni.
Pamiątki z podróży zajmują w tym mieszkaniu poczesne miejsce. Po każdym powrocie z wyprawy do dalekich zakątków świata - Australii, Nowej Zelandii, Polinezji Francuskiej, Republiki Południowej Afryki - Joanna i Marcus starają się wybrać jeden charakterystyczny dla danego regionu przedmiot i wkomponować go w wystrój. I tak w jadalni gości wita hinduska bogini; niedaleko stoi dwumetrowy pień palmy kokosowej z Indonezji. Wejścia do sypialni strzeże wojownik z Namibii, a ścianę nad łóżkiem zdobi przywieziony z RPA kapelusz z czerwonych piór (to ostatni nabytek). - W ten sposób pielęgnujemy wspomnienia - stwierdzają Joanna i Marcus. - Dzięki temu nasze podróże są ciągle żywe.