Wnętrze sentymentalne

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer
12.04.2011 , aktualizacja: 16.06.2010 16:40
A A A Drukuj
Pokój dzienny jest pełen pamiątek odziedziczonych po przodkach - na przykład fotele należały kiedyś do dziadków właściciela; do Warszawy przyjechały ze Lwowa jeszcze przed wojną (i na szczęście ją przetrwały). Na stoliku pod lustrem w szerokiej jesionowej ramie widać piękny huculski świecznik z fajansu. W dębowej biblioteczce stojącej po drugiej stronie okna zachowały się oryginalne kryształowe szybki. Pokój dzienny jest pełen pamiątek odziedziczonych po przodkach - na przykład fotele należały kiedyś do dziadków właściciela; do Warszawy przyjechały ze Lwowa jeszcze przed wojną (i na szczęście ją przetrwały). Na stoliku pod lustrem w szerokiej jesionowej ramie widać piękny huculski świecznik z fajansu. W dębowej biblioteczce stojącej po drugiej stronie okna zachowały się oryginalne kryształowe szybki.
Przedwojenne salony, pełne autentycznych starych mebli i obrazów, przetrwały nie tylko na fotografiach. Jeden z nich odnaleźliśmy w secesyjnej warszawskiej kamienicy. Na zewnątrz toczy się hałaśliwe życie współczesnego miasta, w środku zaś czas się zatrzymał.
Mieszkanie jest wyższe niż standardowe M w blokach i ma ciekawy rozkład - uwagę zwraca m.in. szerokie przejście między salonem a jadalnią, zwaną niegdyś pokojem stołowym. W kącie wypoczynkowym dębowy parkiet przykryto wełnianym dywanem.
Mieszkanie jest wyższe niż standardowe M w blokach i ma ciekawy rozkład - uwagę zwraca m.in. szerokie przejście między salonem a jadalnią, zwaną niegdyś pokojem stołowym. W kącie wypoczynkowym dębowy parkiet przykryto wełnianym dywanem.
Przy rozkładanym przedwojennym stole z dębowego drewna mieści się nawet dwanaście osób. Krzesła (również dębowe) gospodarze kupili na targu staroci i pieczołowicie odnowili, m.in. pokryli siedziska skórą. Na ścianie olejny obraz (projekt mozaiki ściennej) autorstwa malarza Jana Seweryna Sokołowskiego, twórcy m.in. mozaikowego zegara na warszawskim Mariensztacie. Stary żyrandol oddał kiedyś na przechowanie znajomy i  jeszcze po niego nie wrócił.
Przy rozkładanym przedwojennym stole z dębowego drewna mieści się nawet dwanaście osób. Krzesła (również dębowe) gospodarze kupili na targu staroci i pieczołowicie odnowili, m.in. pokryli siedziska skórą. Na ścianie olejny obraz (projekt mozaiki ściennej) autorstwa malarza Jana Seweryna Sokołowskiego, twórcy m.in. mozaikowego zegara na warszawskim Mariensztacie. Stary żyrandol oddał kiedyś na przechowanie znajomy i jeszcze po niego nie wrócił.
Stare meble w zabytkowej kamienicy - to wręcz idealne połączenie. Trzeba jednak przyznać, że właściciele mieszkania znajdującego się w secesyjnym budynku naprawdę mają dużo szczęścia - posiadane przez nich sprzęty to w większości rodzinne pamiątki, które cudem przetrwały historyczne zawirowania (co w Warszawie, zrównanej podczas wojny z ziemią, nie jest takie częste).

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o urządzaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail:Zobacz przykład, Zapisz się



Stare meble nigdy się nie nudzą, a wraz z upływającym czasem robią się coraz piękniejsze, uważają gospodarze. Nade wszystko lubią oni przedmioty autentyczne, z własną historią, unikają zaś rzeczy nowych, które - ich zdaniem - nieporadnie udają stare. Dlatego remontując kuchnię i łazienkę, mieli naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Szafki kuchenne stylizowane na sprzęty z minionych czasów wydawały się im zdecydowanie nie na miejscu. Zdecydowali się więc niczego nie udawać i wybrali funkcjonalną nowoczesną zabudowę. Przynajmniej wiadomo, że to świadomy wybór.

Zobacz galerię zdjęć



Zobacz także:

Wnętrze z nutą przeszłości

Aranżacja w kamienicy

Odzyskana uroda wnętrza

Podziel się