Era drewnianego sprzetu

Nudzi Was oklepany wygląd i kolor komputerów? Macie dosyć bieli, czerni lub szarości? A co powiedzielibyście o sprzęcie stylizowanym na... drewno?

 

Tekst: aha

 

Źródło:

 

Sprzęt komputerowy z drewnianymi obudowami nie jest czymś nowym. Już od kilku lat funkcjonuje na światowych rynkach. Można zaopatrzyć się w drewnianą myszkę, klawiaturę, monitor a nawet laptopa.

 

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. W 2006 roku w jednym z brytyjskich sklepów internetowych pojawił się bardzo ciekawy zestaw: klawiatura i myszka wykonane z niekonwencjonalnego materiału - idealnie wypolerowanego drewna. Był to pierwszy krok w kierunku upowszechnienia drewna w produkcji sprzętu komputerowego, tym bardziej, że cena kompletu była bardzo przystępna - niecałe 30 funtów. Potem poszło już z górki. W sklepie Merlin.pl ukazały się pierwsze na polskim rynku klawiatura i mysz TRACER Bamboo TRK-BMO Special Edition. Klawiatura odznaczała się tym, że była ultra płaska, o ergonomicznym kształcie, wyposażona w klawisze o obniżonym profilu oraz w wysokiej jakości membranę dotykową. Ten niezwykły komplet szybko zawojował świat koneserów, indywidualistów i osób lubiących proekologiczne materiały.

 

Fot. emetro

 

 

Na tym oczywiście nie koniec. Wkrótce zaczęły powstawać firmy specjalizujące się w drewnianym sprzęcie komputerowym. Jedną z nich jest amerykańska Wood Counter. Na swojej stronie prezentuje szeroki wybór myszek, klawiatur i obudów 19-calowych monitorów LCD. Cały zestaw kosztuje ok. 3 tysięcy dolarów. Z konstrukcji udało się wyeliminować tworzywa sztuczne, dzięki czemu powstała ekologiczna, przyjazna dla otoczenia człowieka i ekskluzywna obudowa. To właśnie te cechy, mimo dość wygórowanej ceny, przyciągnęły wielu nabywców. Podobną działalnością zajmuje się też szwedzka firma SWEDX. Na jej stronie można kupić nie tylko drewniane myszki czy klawiatury, ale też obudowy do telewizorów LCD.

 

Aby jednak dopełnić cały obraz należy wyposażyć się w drewnianego pendrive'a.

 

Fot. emetro

 

 

Fot. emetro

 

 

Prawda, że pomysł robi wrażenie? Holenderska firma Oooms zaprezentowała "wynalazek" rok temu i zaczęła go sprzedawać na swojej stronie. Największym plusem drewnianych pendrive'ów jest ich unikalność. Każdy egzemplarz jest inny, gdyż został wykonany z innego kawałka drewna. Jedyną rzeczą, która może odstraszać jest cena. W zależności od pojemności pendrive'a waha się ona od 60 (512 MB) do 80 euro (2GB). Całkiem sporo jak na mały kawałek drewna.

 

Przejdźmy jednak do najnowszych pomysłów producentów. Jednym z nich jest "Jupiter Mouse" - okrągła myszka przypominająca swym wyglądem charakterystyczne pasy Jowisza.

 

Fot. emetro

 

 

Myszka, dzięki wbudowanym czujnikom wychylenia, sterowana jest w podobny sposób jak dżojstik. Klikamy natomiast naciskając na ciemniejsze kółka na myszce. Cena tego dziwacznego sprzętu wynosi ok. 140 dol.

 

Wielką gratkę dla wszystkich ekologów przygotowała firma Asus. Stworzyła laptopa z obudową z drewna bambusowego - jednego z najszybciej rosnących drzew na świecie (nawet 7 cm na godz.). Laptop ten, to nie tylko ochrona środowiska, ale też elegancja i klasa. Zresztą, zobaczcie sami.

 

Fot. emetro

 

 

Co na to wszystko "zwykli" internauci, którzy nie są ani zawziętymi ekologami, ani bogaczami? Wydaje się, że pomysł nie przypadł im do gustu, choć nie negują go całkowicie. Na forum Bizzone.pl można przeczytać różnorodne opinie, np.: - Drewniana obudowa, nie! Osobiście nie podoba mi sie ten pomysł, lubię drewno, ale nie wszędzie - pisze internauta o nicku Karin1. Ryszard J. dodaje: - I dla kolekcjonerów i dla snobów i dla zagorzałych ekologów. Wszyscy ci ludzie są skłonni wydawać większe pieniądze za ich zdaniem (z różnych powodów) coś wyjątkowego. Czemu więc nie spełniać ich zachcianek?

 

Jedno wydaje się być pewne. Pomimo większej produkcji, a także popularności drewnianego sprzętu komputerowego, nieszybko trafi on do masowego odbiorcy.

 

Źródło: emetro

Więcej o: