Sypialnia w odcieniach błękitu

Nowe meble, czyste ściany, spora jasna przestrzeń. Czemu więc wystrój sypialni nie budzi zachwytu? Bo brak mu ostatecznego szlifu. O urodzie wnętrza najczęściej bowiem decydują szczegóły.
Wykańczanie świeżo wyremontowanego i prawie urządzonego wnętrza to sama przyjemność. Pozostaje tylko odpowiednio dobrać kolorystykę ścian, tkaniny i ozdoby. To niby drobiazgi, trudno

jednak przecenić ich znaczenie. Z tego właśnie powodu nie można sobie pozwolić na żadną improwizację, a tym bardziej na przypadkowość.

Po wcześniejszych uzgodnieniach z właścicielką mieszkania wybrałam odpowiadającą jej gamę barw. Są to błękity w kilku odcieniach, począwszy od gołębiego po ciemno-niebieski - one stworzą w sypialni nastrój sprzyjający wypoczynkowi. Zasugerowałam też dokupienie kilku mebli, np. tak potrzebnych tu szafek nocnych oraz bieliźniarki. Ponieważ pomieszczenie jest całkiem spore, można było też wstawić dwa fotele - odbiegają stylem od pozostałych sprzętów, co pozwoliło przełamać monotonię dominujących tu kątów prostych i nadać wnętrzu bardziej indywidualny charakter. Ustawienie pozostałych mebli pozostało bez zmian. Zaproponowałam natomiast nietypową dekorację - kolekcję starych ram, które właścicielka wyszukiwała miesiącami na targach staroci. Ustaliłyśmy, że warto je wyeksponować - są piękne, a dzięki nim ściana ożyła.

Pomieszczenie przeznaczone na sypialnię jest duże i jasne. Zostało bardzo porządnie umeblowane, brak w nim jednak detali, które nadają wnętrzu charakter.

Zasłony w oknie były konieczne. Dotychczas wisiały tam jedynie białe firanki. Zasłony uszyto z czterech tkanin różniących się fakturą, połyskliwością oraz deseniem. Również ich kolory nie są jednakowe, powtarzają za to wszystkie barwy, które występują we wnętrzu. Tak ubrane okno, zajmujące niemal całą ścianę, stało się ważnym elementem dekoracyjnym.

Ściany w niezbyt wyrazistym kolorze przemalowano na niebiesko. Ten odcień wygląda efektownie w zestawieniu ze starym złotem - barwą większości dekoracyjnych dodatków. Ramy wyszukane przez właścicielkę na targach staroci rozwiązały problem pustej ściany. W niektóre oprawiono rysunki Anny Zięby, pozostałe są ozdobą same w sobie. Kinkiety pozostały te same, zmieniono

natomiast abażury - nowe są zrobione z papieru pergaminowego, który ładnie rozprasza światło. Dzięki nim lampy nabrały subtelności. Szafki nocne dopasowano do pozostałych mebli. Wypełniły pustą przestrzeń po bokach łóżka i okazały się bardzo przydatne. Można na nie odłożyć książkę czytaną przed snem albo postawić szklankę z wodą.

W pomieszczeniu uwagę zwraca stary, wciąż sprawny kaflowy piec. To właśnie do barwy kafli dobrano nową kolorystykę wnętrza.

Różnokolorowe kryształki na przezroczystych żyłkach przywiązanych do lampy sufitowej pięknie odbijają światło. Nie przeszkadzają w poruszaniu się po pomieszczeniu, bo mieszkanie w starej kamienicy jest bardzo wysokie.

Fotel w stylu neoklasycystycznym zastąpił stojący tu do tej pory nowoczesny mebel z podnóżkiem. Dwa takie fotele kupiono na internetowej aukcji za naprawdę okazyjną cenę. To co prawda tylko kopie, ale prezentują się okazale.

Nowa komoda z sześcioma pojemnymi szufladami pomieściła między innymi bieliznę i zmiany pościeli. Dodatkowo jej blat stał się dobrym miejscem na dekoracyjne drobiazgi. Teraz stoją na nim pudła z papieru powleczonego efektowną tkaniną oraz szklane świeczniki.

Stylizacja: Aneta Kosiba Zdjęcia: Marcin Urban

Więcej o: